Mazurek w rozmowie z dziennikarzami zaprzeczyła, jakoby wiedziała wcześniej o planie budowy dwóch wieżowców.

"W sprawie spółki Srebrna wszystko jest czyste i klarowne, ponieważ prezes Jarosław Kaczyński miał prawo do tego, żeby prowadzić określone rozmowy, miał do tego upoważnienia. Chciał, żeby wszystko było lege artis i dopomina się określonych faktur. Dzisiaj wiemy, że faktura była, mogę powiedzieć, nie do końca uczciwa, ponieważ wystawiono ją w oparciu o program, do którego Austriak (biznesmen Gerald Birgfellner) nie miał" - powiedziała rzeczniczka PiS.

"Wiemy, że ta faktura do spółki nie dotarła. Wczoraj pojawiła się informacja, że nie został odprowadzony podatek VAT od tej faktury, więc próba dyskredytowania nieustannie Jarosława Kaczyńskiego i naszej formacji nie ma żadnego uzasadnienia, tym bardziej, że nigdy nie było związków finansowych między PiS a spółką Srebrna" - oświadczyła Mazurek.

>>> Czytaj też: Niezależność NBP to paliwo dla arogancji bankierów. Należy ją jednak utrzymać