- Zbyt mocny dolar źle wpływa na amerykański eksport
- Słaby dolar też nie do końca korzystny
- Rynki stracą zaufanie do USA?
- Europa pomaga Ameryce finansować jej deficyt budżetowy i handlowy
- "Trump może zdetronizować dolara"
Zbyt mocny dolar źle wpływa na amerykański eksport
Trump wielokrotnie deklarował, że zbyt mocny dolar źle wpływa na eksport amerykańskich dóbr i zwiększa deficyt handlowy kraju. Wiele wskazuje na to, że prezydent doprowadzi do korekty w notowaniach waluty USA.
Słaby dolar też nie do końca korzystny
„Strzeż się tego, czego sobie życzysz, gdy chcesz słabszego dolara” - zareagował we wtorek analityk finansowy Reutera Mike Dolan. Waszyngton wydaje się zdeterminowany, by odwrócić długotrwały trend, który doprowadził do przewartościowania dolara, ale próba „wymuszenia na rynkach finansowych sejsmicznej zmiany może skończyć się dużymi kłopotami”, źle odbić się na zadłużeniu USA oraz zagranicznych inwestycjach w amerykańskie aktywa - pisze Dolan.
Rynki stracą zaufanie do USA?
Europejczycy wciąż oswajają się z nową rzeczywistością geostrategiczną, w której „nie mogą mieć już zaufania do Ameryki”, ale rynki finansowe reagują szybciej, co rodzi pytania o „gospodarcze przywództwo USA i długotrwały status dolara jako dominującej waluty świata” - wyjaśnia John Cassidy, komentator finansowy i polityczny „New Yorkera”.
12 miesięcy ataków Trumpa na „filary gospodarczej potęgi USA, w tym rządy prawa, system »checks and balances« i niezależność Fed” mogą podważyć zaufanie zagranicznych instytucji finansowych i banków centralnych; kraje europejskie są obecnie największymi inwestorami w amerykański dług i posiadają akcje i obligacje USA warte około 8 bln dolarów - przypomina Cassidy.
Europa pomaga Ameryce finansować jej deficyt budżetowy i handlowy
Te inwestycje Europejczyków pomagają Ameryce finansować jej deficyt budżetowy i handlowy. Ta zdolność USA do przyciągania wielkich pieniędzy, przy niewielkim oprocentowaniu tego długu, została nazwana przez byłego prezydenta Francji Valery'ego Giscarda d’Estaing „przesadnym przywilejem”, który pozwala Stanom Zjednoczonym „żyć zdecydowanie ponad stan” - wyjaśnia publicysta „New Yorkera”.
"Trump może zdetronizować dolara"
Ale "ucieczka od dolara może pogrążyć finanse Ameryki" - ostrzega "Economist". "To, co przeraża mnie i innych (ekonomistów), to rozwój wydarzeń na rynkach (amerykańskich) obligacji i walut" - pisze laureat ekonomicznego Nobla, prof. Paul Krugman. "Trump może zdetronizować dolara" - oceniają na łamach "Foreign Affairs" ekonomiści z Uniwersytetu Columbia. "Trump może wysadzić w powietrze hegemonię dolara" - głosi tytuł tekstu w "Foreign Policy". Coś jest na rzeczy.
Spadek notowań dolara świadczy teraz o tym, że inwestorzy niepokoją się o gospodarczą stabilność Ameryki - kontynuuje "Economist". Globalny popyt na dolara i jego status jako waluty światowych rezerw i znacznej części międzynarodowych transakcji, a także stałe zainteresowanie inwestycjami w amerykańskie obligacje rządowe sprawiały jak dotąd, że USA mogą sobie pozwalać na zadłużenie, które w innych krajach wywołałoby panikę.
Stany Zjednoczone korzystają na hegemonii dolara
W artykule "Hegemonia dolara" uniwersytecki magazyn "Stanford Review" przypomina, że do korzyści jakie USA czerpią z dominacji ich waluty należy też systematyczny napływ kapitału do kraju, a także możliwość nieustannego podwyższania długu, przy jednoczesnym dzieleniu się inflacją z innymi państwami, których rezerwy dolarowe podlegają tym samym prawom, co dolar w kraju jego pochodzenia.
Potęga dolara sprawia przy okazji, że Ameryka pożycza pieniądze na niski procent, bo papiery dłużne USA uznawane są za walory „nieobciążone ryzykiem”. Dolar jest obecnie walutą 50 proc. światowego eksportu, 60 proc. rezerw państwowych i co najmniej jednej trzeciej globalnych transakcji bankowych.
Dolar może podzielić los funta brytyjskiego
W artykule "Jak Trump może zdetronizować dolara" trzech ekonomistów z Uniwersytetu Columbia ostrzega, że tak jak nikt nie spodziewał się kiedyś, że brytyjski funt straci pozycję dominującej waluty, tak dziś nikt nie zakłada, że jest "coś nieuniknionego" w erozji pozycji dolara, ale jeśli zostanie on "zdetronizowany, będzie to katastrofa, do której doprowadziła administracja Trumpa". Edward Fishman, Gautam Jain i Richard Nephew piszą na łamach "Foreign Affairs", że polityka prezydenta USA stanowi "największe jak dotąd zagrożenie dla statusu dolara jako waluty (światowych) rezerw".
Gilles Dufrenot, profesor ekonomii na Uniwersytecie Aix-Marseille, uważa, że Trump może podminować globalną hegemonię dolara. W artykule opublikowanym w "Le Monde" ostrzega, że polityka amerykańskiej administracji może skłonić partnerów handlowych do szukania alternatywy wobec waluty USA.
Obecny system finansowy zbudowany jest wokół dolara
System finansowy zbudowany wokół "kluczowej waluty" opiera się na zaufaniu innych państw do hegemona tego układu, czyli USA - wyjaśnia Dufrenot. Ale by system ten funkcjonował, hegemonia monetarna Ameryki musi być akceptowana dobrowolnie, a dzieje się tak tylko wtedy, gdy uczestnicy tego układu są przekonani, że państwo którego pieniądz jest "walutą kluczową" wykorzystuje swoją dominację, "by sprawić, że międzynarodowe relacje monetarne zyskują na płynności i stabilności", a także gotowe jest zapewnić płynność, gdy zanika ona na rynkach kapitałowych - pisze francuski ekspert.
Maximilian Hess, ekspert londyńskiego ośrodka Foreign Policy Research Institute pisze, że kilka względów decyduje o tym, że większość państw posiada rezerwy dolarowe; Ameryka ma "największe i najbardziej płynne rynki finansowe na świecie", a więc lokowanie w nie pieniędzy i wycofywanie ich jest łatwe. Skala gospodarki USA sprawia, że zawsze ktoś potrzebuje dolarów, by nabyć amerykańskie towary lub usługi, co więcej, inwestorzy uciekają do amerykańskiej waluty, gdy inne walory wydają się zbyt ryzykowne.
Dla Rosji ważniejsze jest osłabienie pozycji dolara niż osłabienie NATO
USA mogą bowiem wykorzystywać pozycję swej waluty do wywierania zarazem presji politycznej i gospodarczej, grożąc sankcjami finansowymi i bankowymi - pisze Al-Jazeera. Dlatego "dla Putina (erozja dolara) jest jeszcze ważniejszym celem niż osłabienie NATO - od pełnowymiarowej inwazji na Ukrainę wspominał o systemie dolarowym prawie 1,5 razy częściej niż o Sojuszu" - ocenia katarska telewizja.
Tymczasem na początku 2026 roku „dolar znalazł się pod ostrzałem” - o czym pisze między innymi Reuters - zarówno ze względu na to, że Trump chce jego dewaluacji, jak i dlatego, że inwestorzy uznali, iż jego polityka jest „nieobliczalna i kapryśna”.
Marta Fita-Czuchnowska