Eurogrupa powinna przyspieszyć prace nad Funduszem Odbudowy

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
18 października 2020, 14:38
Koronawwirus i UE, Unia Europejska
<p>Koronawwirus i UE, Unia Europejska</p>/ShutterStock
Mijają kolejne miesiące, pandemia nie wygasa, a konkretnych projektów prawnych i decyzji rady w sprawie systemu pomocy finansowej krajom członkowskim brak. Dyskusja na temat praworządności i związania z nią wypłat z UE powinna więc zostać przeniesiona na inne forum

Do wspomagających swe gospodarki działań władz krajowych UE oraz ich banków centralnych, w związku z epidemią koronawirusa COVID-19, organy Unii Europejskiej – Komisja (KE) i Rada Europejska – dołączyły dopiero w kwietniu 2020 r. Nie była to więc szybka reakcja, a ponadto nie zaproponowano skoordynowanych, paneuropejskich programów i regulacji w sferze zdrowia oraz gospodarki. Eurogrupa wyraziła wówczas tylko wolę wspólnych decyzji i zwiększenia solidarności europejskiej wobec pandemii. Rzeczywistych działań nie podjęto zresztą do dziś. Programy gospodarcze stymulacji monetarnej i fiskalnej dokonywane są nadal jedynie przez banki centralne i rządy krajów członkowskich.

Dopiero 27 maja KE wystąpiła z propozycją nowych form pomocy – utworzenia Next Generation EU, instrumentu, który towarzyszyłby Wieloletnim Ramom (Perspektywom) Finansowym na lata 2021–2027 (WRF). Dwa miesiące później, po kolejnym nadzwyczajnym szczycie organów unijnych z 18–20 lipca, Rada Europejska osiągnęła istotny kompromis polityczny i finansowy. Postanowiono w sposób jednomyślny, iż mechanizm Next Generation EU poprzez specjalny Fundusz Odbudowy zapewni odbudowę europejskich gospodarek będących już wówczas w głębokiej recesji. Środki na ten cel – 750 mld euro – w formie dotacji i pożyczek mają być przeznaczone na finansowanie przedsięwzięć w dziedzinach „przyszłości”, czyli m.in.: transformację ekologiczną i cyfrową, przeciwdziałanie społeczno-gospodarczym skutkom kryzysu, w tym bezrobocia wśród młodych ludzi, badania naukowe i pomoc partnerom UE.

Nowe zasoby własne byłyby wprowadzane w różnych latach i miałyby różne źródła: opodatkowanie nowego systemu handlu uprawnieniami do emisji (który miałby być rozszerzony na sektor morski i lotniczy – choć wobec problemów tych sektorów nie jest to realne), z emisji CO2 oraz ze wspólnej, skonsolidowanej podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym grup kapitałowych (jako forma systemu CCCTB). W 2021 r. miałaby zostać wprowadzona opłata od odpadów z tworzyw sztucznych niepoddawanych recyklingowi, zaś KE ma przedstawić projekt mechanizmu dostosowywania cen na granicach, w tym opłaty węglowej, oraz projekt opłaty cyfrowej, które zostałyby wprowadzone najpóźniej 1 stycznia 2023 r. Zasoby własne UE mają być uzupełnione nowym podatkiem cyfrowym od dużych przedsiębiorstw, przy wykorzystaniu konsultowanych obecnie wyników prac Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), choć to budzi od lat szerokie kontrowersje. Pod uwagę brane są również proponowane od czasów kryzysu finansowego z 2008 r. inne źródła dochodów, np. podatek od transakcji finansowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj