Nastał urzędniczy fast food. W biurokracji jest coraz więcej polityki [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 listopada 2020, 20:00
urzędnik, biuro, sen
urzędnik, biuro, sen/ShutterStock
Choć biurokracja w powszechnym odbiorze jest złowrogą siłą, która blokuje, utrudnia i na każdym kroku zatruwa życie obywateli, to w rzeczywistości stoi ona za sukcesem każdego nowoczesnego kraju. Profesjonalna oraz bezstronna administracja publiczna zapewnia państwu sterowność, a obywatelom sprawne załatwianie spraw.

Rewolucja przemysłowa mogła się odbyć nie tylko dzięki przełomowym wynalazkom i energii oraz bezwzględności pierwszych kapitalistów, lecz także dzięki biurokracji. Zawodowi urzędnicy stali m.in. za sukcesem gospodarczym Cesarstwa Niemieckiego. Pierwszy etap industrializacji Górnego Śląska, rozpoczęty już pod koniec XVIII w., był w dużej mierze zaplanowany przez pruską biurokrację, która z powodzeniem zastępowała słaby jeszcze kapitał prywatny.

Polska nigdy nie słynęła z profesjonalnej i niezależnej kadry urzędniczej. Mimo to administracja publiczna w III RP osiągnęła przyzwoity poziom, dzięki utworzeniu Służby Cywilnej (SC)oraz ustawie o pracownikach samorządowych, która sformalizowała procedury ich zatrudniania. Jednym z kluczowych zadań stojących przed nami powinno być wzmacnianie korpusu zawodowych urzędników, którzy chcą wiązać swoją karierę ze strukturami państwa i samorządów. Urzędników, którzy piastowaliby stanowiska i awansowali niezależnie od zmieniających się władz. Niestety działania obecnego rządu idą w przeciwnym kierunku – osłabiania niezależności SC i poddawania jej jeszcze większym naciskom politycznym.

Więcej polityki w urzędach

Już w styczniu 2016 r. weszły w życie fatalne zmiany dotyczące SC. Przede wszystkim zrezygnowano z konkursów przy zatrudnianiu na najwyższe stanowiska urzędnicze. Od tej pory dyrektorzy mogą być powoływani przez uprawnione do tego organy. Ograniczono też wymagania stawiane kandydatowi na szefa służby cywilnej, m.in. znosząc konieczność posiadania doświadczenia w pracy w korpusie SC. Powołani na wyższe stanowisko urzędnicze nie muszą również przechodzić służby przygotowawczej, która wdraża ich w funkcjonowanie urzędu, a także nie są poddawani ocenie okresowej.

Miało to w zamierzeniu uprościć procedury powoływania na kluczowe stanowiska w administracji państwowej, a w rzeczywistości otworzyło drogę do zajmowania tych posad przez działaczy partyjnych, którzy nie przeszli weryfikacji wyborczej. Jednym z najgłośniejszych przykładów tego działania było powołanie na stanowisko dyrektora generalnego Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego Pawła Żukowskiego, który nieco wcześniej nieskutecznie starał się o mandat radnego Olsztyna z listy PiS. Głośno było o nim głównie z powodu wysokich nagród, które zgarniał za pracę w urzędzie, choć już samo jego powołanie budziło wątpliwości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj