Opozycja wewnątrz rządu [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 grudnia 2021, 07:00
Mateusz Morawiecki
<p>Mateusz Morawiecki w Sejmie</p>/PAP
Nawet jeśli ustawa, która może załagodzić konflikt z Brukselą, weszłaby do sejmu, to nie ma żadnej pewności, że grupa lojalnych wobec swojego lidera posłów Solidarnej Polski poprze projekt

Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam” – być może tę znaną sentencję kardynała Richelieu premier Mateusz Morawiecki powinien zacząć powtarzać sobie przed wyjściem do pracy. Bo patrząc na to, jak aktualnie wyglądają relacje w Zjednoczonej Prawicy, a konkretnie na linii PiS – ziobryści, można uznać, że szef rządu nie potrzebuje opozycji sejmowej, skoro ma ją we własnych szeregach. I to o wiele skuteczniejszą.

„Przestrzegaliśmy przed tym i niestety mieliśmy rację” – to chyba zdanie najczęściej słyszymy od naszych rozmówców z formacji Zbigniewa Ziobry. Ich zdaniem w relacjach Polski z Unią Europejską, cenami energii czy generalnie polityką klimatyczną premier poszedł na zbyt daleko idące ustępstwa, zamiast zaostrzyć kurs i wykorzystać ostatnie orzecznictwo polskiego TK w sprawie prymatu prawa krajowego nad unijnym. Jednym słowem kurs powinien być jeszcze twardszy, a każde odstępstwo to wyraz słabości.

To podejście coraz bardziej irytuje stronników premiera. – Ziobro jest wygodny dla Brukseli. Zawsze daje jej argumenty, że nie chcemy się dogadać i idziemy w złą stronę – przekonuje jeden z nich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj