Lider PO spotkał się w czwartek z mieszkańcami Jaktorowa (woj. mazowieckie). W wystąpieniu nawiązał m.in. do sytuacji w elektrowni w Jaworznie, gdzie wybudowany kosztem ponad 6 mld zł blok od czerwca ub. roku do kwietnia br. nie pracował z powodu usterek. W poniedziałek Tauron, do którego należy zakład, poinformował, że jednostka została czasowo odstawiona w związku z koniecznością przeprowadzenia pełnego procesu oczyszczenia kotła oraz odżużlacza. Blok ma wznowić produkcję energii jeszcze w tym tygodniu.

Tusk wspominał, że w młodości sam pracował w elektrowni Jaworzno, dlatego - jak podkreślił - osobiście dotknęły go doniesienia o sytuacji o tej firmie. "Elektrownia Jaworzno - blok zniszczony przez nieprawidłową eksploatację. Elektrownia w Turowie - bloki wyłączone, a jak pamiętacie, jedyny sukces PiS jeśli chodzi o Turów, to były wielomilionowe kary, które płaciliśmy z tego powodu, że Czesi protestowali przeciwko szkodom, jakie powstawały. Elektrownia Ostrołęka - zbudowali elektrownię Ostrołęka i natychmiast ją zburzyli (chodzi o tzw. blok C elektrowni, którego budowa rozpoczęła się w 2018 r. i została dwa lata później wstrzymana, a zbudowane już elementy rozebrane - PAP)" - wyliczał szef Platformy.

Reklama

"Wiatraki - kontynuował - zatrzymali; ludzi, którzy zainwestowali w fotowoltaikę - oszukali". "To taka +piątka energetyczna Kaczyńskiego" - ironizował Tusk.

Przypomniał, że kiedyś określił polityków PiS mianem "idiotów". "Słuchajcie, to, że to nie są patrioci, to już wiemy od dawna, ale to, co oni robią z energetyką, to wiecie - mamy wojnę, mamy kryzys energetyczny w Europie, ten konflikt energetyczny z Rosją, braki węgla, ceny szalone, nikomu z was nie muszę mówić co się dzieje w polskich domach, w polskich rodzinach na myśl o później jesieni i zimie. I w tym samym czasie oni biją wszystkie rekordy" - ocenił lider PO.

"Uwierzcie mi, nie ma takiego kraju w Europie, a być może na świecie, żeby w ciągu kilku lat nie osiągnięto tak genialnego rekordu, jak zbudować i zburzyć elektrownię, zbudować najnowocześniejszy blok i go zepsuć, zamknąć bloki i płacić kary europejskie w trzeciej największej elektrowni w Polsce i kompletnie zamrozić inne źródła energii, tzw. alternatywne źródła energii" - dodał.

Lider PO skrytykował też politykę płacową obecnej władzy. Chodzi - jak mówił - m.in. o brak podwyżek dla lekarzy rezydentów, pielęgniarek czy personelu pomocniczego w szpitalach. "Mówią patrząc ludziom w twarz: nie ma pieniędzy, może samorządy coś znajdą. To samo dotyczy nauczycieli. My mówimy: dajcie nauczycielom chociaż te 20 procent (podwyżki). (Minister edukacji i nauki Przemysław) Czarnek powiedział kilkadziesiąt godzin temu, że pewna grupa dostała. Wiecie kto dostał? Ci początkujący nauczyciele, którzy dostali podwyżkę po to, żeby uzyskać poziom płacy minimalnej" - stwierdził szef PO.

Jego zdaniem, 80 proc. nauczycieli zamiast podwyżek otrzymało "upokarzające ochłapy". "A wiecie ile dostał, na wniosek wiceministra PiS-owskiego, podwyżki prezes portu w Gdyni? Jak ja schodziłem z urzędu, to prezes zarabiał tam niecałe 20 tysięcy, a dzisiaj ma 48 tysięcy. Dostał podwyżki chyba z 20 tysięcy złotych" - zaznaczył b. premier.

Zwrócił też uwagę na bardzo niskie zarobki pracownic opieki socjalnej. "Oczywiście łatwo obwinić samorząd, tylko, że samorząd jest, tak samo, jak ludzie pracy w Polsce, okradany przez PiS i przez władze centralne. Państwo powinno być najlepszym pracodawcą, gdzie się najbardziej szanuje pracownika, gdzie nie ma tego wymogu bezlitosnej konkurencji, a pracownicy państwowi, którzy dbają przecież o dobro całego państwa i społeczeństwa, są dzisiaj w najgorszej sytuacji" - stwierdził Tusk.

"Nauczyciele - wielu na płacy minimalnej, pracownicy socjalni - na płacy minimalnej; pielęgniarki, lekarze i pracownicy administracji w służbie zdrowia - oszukiwani nieustannie jeśli chodzi o te obiecywane non stop podwyżki" - wskazał lider PO. Jednocześnie - jak dodał - podwyżki dostają ludzie władzy. "To jest hańba, to jest coś absolutnie niewybaczalnego" - stwierdził szef Platformy. "Jeśli przychodzą trudne momenty w historii, że trzeba oszczędzać, to władza ma prawo to powiedzieć ludziom tylko pod jednym warunkiem - że oszczędności zaczyna od siebie" - podkreślił. (PAP)

Autorki: Marta Rawicz, Edyta Roś