"To jest straszak dla ludzi Zachodu, tych państw bardziej na zachód od Polski, które nie zawsze rozumieją specyfikę Rosji i byłego Związku Sowieckiego. My temu straszakowi nie możemy ulegać, bo jeśli będziemy temu ulegać, to po prostu będziemy całe życie żyli w strachu" - powiedział Kumoch w Polsat News.

Jak dodał, "Rosja próbuje teraz bardzo różnych sztuczek, aby prężyć muskuły, ale to jej absolutnie nie wychodzi, Ukraina tę wojnę wygrywa". "Proszę spojrzeć - Ukraińcy się nie boją. Pierwsi, którzy powinni się bać, to Ukraińcy, a strachu wśród nich jest znacznie mniej, niż w niektórych społeczeństwach zachodnich" - ocenił Kumoch.

Reklama

W wyemitowanym w środę orędziu rosyjski prezydent Władimir Putin ogłosił częściową mobilizację oraz zagroził "użyciem wszelkich środków", by bronić Rosji przed rzekomym zagrożeniem z Zachodu.

"To byłaby jego ostatnia tak naprawdę spełniona groźba, bo gdyby Rosja rzeczywiście użyła choćby taktycznej broni nuklearnej, to wyłączyłaby się z wspólnoty cywilizowanych państw, uniemożliwiłaby sobie jakiekolwiek relacje ze światem, a poza tym broń nuklearna jest bronią obosieczną i nie wiem, czy społeczeństwo rosyjskie ze spokojem przyjęłoby fakt, że w pobliżu granic Rosji znajduje się promieniowanie radioaktywne" - zaznaczył Kumoch, odnosząc się do wypowiedzi Putina i innych przedstawicieli rosyjskich władz.

Zdaniem Kumocha, "jeśli Putin będzie tę wojnę kontynuował, to za kilka miesięcy Putina po prostu nie będzie". "Po prostu jego własne elity nie wytrzymają tej presji i nie zamierzają iść na wojnę atomową, jestem o tym głęboko przekonany" - powiedział.

W czwartek sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg mówił, że "Putin powinien wiedzieć, że wojny nuklearnej nie można wygrać i nie wolno jej prowadzić". "Wielokrotnie komunikowaliśmy to Moskwie. Każde użycie broni jądrowej miałoby bezprecedensowe konsekwencje" - podkreślał.

Autor: Marcin Jabłoński