Zandberg pytany o działania Sienkiewicza: Istniała bezpieczniejsza ścieżka

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 stycznia 2024, 21:19
Pierwsze posiedzenie Sejmu X kadencji
Adrian Zandberg/Agencja Gazeta
Współprzewodniczący partii Razem, poseł Lewicy Adrian Zandberg ocenił w poniedziałek, że istniała "bezpieczniejsza prawnie ścieżka" zmian w mediach publicznych. "Minister Bartłomiej Sienkiewicz na swoją odpowiedzialność wybrał inną drogę, zdecydowanie bardziej ryzykowną prawnie" - dodał.

W poniedziałek referendarze sądowi Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy oddalili wnioski o wpis otwarcia likwidacji Polskiego Radia i Telewizji Polskiej w Krajowym Rejestrze Sądowym. Szef MKiDN Bartłomiej Sienkiewicz oświadczył później, że do momentu prawomocnego wyroku likwidatorzy pełnią swoją funkcję. Wyraził przekonanie, że w drugiej instancji uchylona zostanie decyzja referendarzy warszawskich sądów.

Polityk Razem pytany w RMF FM, czy minister Sienkiewicz dobrze przeprowadza zmiany w mediach publicznych odparł, że "istniała bezpieczniejsza ścieżka". "Nie zaskoczy to pewnie nikogo, bo żeśmy o tym wiele razy jako Razem mówili, ale chyba tą bezpieczniejszą prawnie ścieżką było po prostu odwołanie pana (Krzysztofa) Czabańskiego z Rady Mediów Narodowych. Są do tego, były do tego podstawy, w związku ze stosunkami pana przewodniczącego Czabańskiego z Telewizją Republika, które zdają się być niekompatybilne z ustawą o Radzie Mediów Narodowych" - odpowiedział polityk.

"Natomiast minister Sienkiewicz na swoją odpowiedzialność wybrał inną drogę, jak się już wtedy wielu ekspertów wypowiadało, zdecydowanie bardziej ryzykowną prawnie" - dodał.

Zandberg zaznaczył, że decyzja KRS nie jest jeszcze prawomocna. "Myślę, że tak naprawdę będziemy wszyscy mądrzejsi, także co do tego, jak sądy powszechne widzą tę sytuację, wtedy, kiedy ta ścieżka prawna zostanie ukończona, ale faktem jest, że to jeszcze chwilę potrwa" - ocenił polityk.

Szef MKiDN pod koniec grudnia, powołując się na zapisy Kodeksu spółek handlowych, odwołał rady nadzorcze i prezesów spółek mediów publicznych i powołał nowych. Następnie - po zawetowaniu przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy okołobudżetowej, w której zapisano 3 mld zł dotacji na media publiczne w 2024 r. - podjął decyzję o postawieniu spółek w stan likwidacji.

W ubiegły czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy Kodeksu spółek handlowych o rozwiązaniu i likwidacji spółki akcyjnej, rozumiane w ten sposób, że swoim zakresem regulacyjnym z mocy samej ustawy obejmują także jednostki publicznej rtv, są niekonstytucyjne. Ponadto, TK w ogłoszonym w czwartek wyroku orzekł, że niekonstytucyjny jest przepis ustawy o rtv wyłączający określone zapisy Ksh od stosowania w odniesieniu do jednostek publicznej rtv.

Według MKiDN wyrok TK w tej sprawie nie ma jakiejkolwiek doniosłości prawnej. "Wyroki wydane z udziałem tzw. sędziów dublerów nie mają mocy powszechnie obowiązującej i nie są ostateczne" – uważa MKiDN. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj