Forsal logo

Paragony grozy wystraszyły restauratorów czy klientów? W tym roku wystawiają dużo więcej rachunków konsumentom barów i restauracji, ale przychody mają niższe

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
39 minut temu
Paragony grozy mocno zmieniły obroty w restauracjach i barach w tym roku klientów jest więcej, ale płacą niższe kwoty
Paragony grozy mocno zmieniły obroty w restauracjach i barach w tym roku klientów jest więcej, ale płacą niższe kwoty/Shutterstock
Tegoroczny sezon wakacyjny przynosi paradoksy w gastronomii. restauracje notują większą liczbę gości, a tym samy wystawiają także więcej rachunków. jednocześnie ich obroty znacząco spadły. Czyżby i na klientów, i na restauratorów wpływ miała negatywna aura która w minionych sezonach powstała wokół tak zwanych paragonów grozy?

Tłumy w restauracjach nie oznaczają dobrego sezonu. Nad morzem rachunków więcej o 15%, ale przychody lokali spadają. Co się dzieje - to skutek paragonów grozy i debaty wokół nich?

Restauracje i bary w wakacje: konsumentów i rachunków więcej, przychodów mniej

Lipiec przyniósł branży gastronomicznej odbicie po słabszym czerwcu, ale nie zakończył sezonowych obaw restauratorów.
Z danych POSbistro wynika, że lokale obsługiwały przeciętnie więcej rachunków niż miesiąc wcześniej, jednak wartość pojedynczej transakcji nadal spadała. W efekcie większy ruch nie przełożył się na pełne odbicie finansowe. Najmocniej ten wakacyjny paradoks widać nad morzem poza Trójmiastem, gdzie liczba rachunków w ujęciu rok do roku była o niemal 15% wyższa, lecz przychody restauracji spadły o 12%.

Sezon letni zwykle jest dla gastronomii jednym z najważniejszych momentów w roku. Dane z 2026 r. wskazują jednak na bardziej złożony obraz sytuacji w branży niż tylko powrót gości do lokali.
Lipiec rzeczywiście przyniósł poprawę: mediana liczby rachunków wystawianych przez jedną restaurację wzrosła z 1554 do 1707, a przychód na lokal był wyższy niż miesiąc wcześniej. Taka poprawa nie wystarczyła jednak, by wrócić do poziomów z zeszłorocznego sezonu – w relacji rok do roku liczba rachunków była niższa o 4,4%, a przychody spadły o 2,1%.

Obłożenie stolików zwykle jest pierwszym sygnałem mówiącym o kondycji lokalu w sezonie wakacyjnym. Dane POSbistro pokazują jednak, że w 2026 r. sam zwiększony ruch nie wystarcza do oceny wyników. O ostrożniejszych decyzjach konsumentów najlepiej świadczy wartość pojedynczego rachunku.
Mediana kwot zostawianych przez gości spadała przez trzy kolejne miesiące: z 65,7 zł w maju do 63,9 zł w czerwcu i 63,3 zł w lipcu. To oznacza, że klienci wracają do restauracji, kawiarni i barów, ale uważniej decydują o tym, ile wydają.

Restauracje w wakacje: klienci wybierają tanie bary

Duże różnice widać również między formatami gastronomii. W restauracjach i lokalach hotelowych lipiec przyniósł poprawę wyników rok do roku: mimo nieco mniejszej liczby rachunków przychody wzrosły o 5,6%.
W pubach i barach sytuacja wyglądała odwrotnie – przy niewielkim wzroście liczby rachunków przychody spadły o 3,4%.
W praktyce oznacza to, że lokal z mniejszą liczbą rachunków mógł poprawić wynik, jeśli utrzymał wyższą wartość zamówień, a lokal z większym ruchem mógł zarobić mniej, jeśli klienci wybierali tańsze pozycje.

-Restaurator powinien traktować te dane przede wszystkim jako sygnał do analizy jakości sprzedaży, a nie tylko jej wolumenu. Sama liczba rachunków pokazuje, ilu klientów dokonało zakupu, ale nie mówi jeszcze, ile faktycznie zostawili pieniędzy i czy sprzedaż była rentowna – mówi Damian Szczypczyk, ekspert rynku gastronomicznego w POSbistro
– W praktyce trzeba więc równolegle monitorować liczbę rachunków, wartość pojedynczego zamówienia, przychód oraz rentowność poszczególnych pozycji. Może się okazać, że lokal ma pełną salę, ale klienci wybierają głównie produkty o niskiej marży. Wtedy rozwiązaniem nie jest koniecznie pozyskanie jeszcze większej liczby gości, lecz lepsze zarządzanie ofertą i sprzedażą dodatkową – dodaje ekspert.

W barach i restauracjach nad morzem więcej rachunków nie uratowało przychodów

Paradoks tegorocznych wakacji najwyraźniej widać nad morzem poza Trójmiastem. W lipcu lokale z tego obszaru obsługiwały znacznie więcej rachunków niż rok wcześniej, ale nie przełożyło się to na lepszy wynik finansowy. W ujęciu medianowym liczba rachunków wzrosła tam o 14,9% r/r, podczas gdy przychody spadły o 12,1%. Także wartość pojedynczego rachunku była niższa o 3,2% rok do roku.

Osobnej analizy wymaga Trójmiasto, gdzie według danych POSbistro sytuacja jest odmienna od tej w mniejszych miejscowościach nadmorskich. Tam problemem nie był wzrost ruchu bez poprawy przychodów, lecz spadek obu wskaźników: liczba rachunków była o 10,9% niższa niż rok wcześniej, a przychody spadły o 1,5%.
Najmocniej zmieniła się wartość pojedynczego rachunku, która była niższa o 9,6% r/r.

To oznacza, że nawet w dużym i rozpoznawalnym ośrodku turystycznym trend polegający na ostrożniejszym wydawaniu pieniędzy był wyraźnie widoczny.
- Dla restauratorów kluczowe staje się dziś rozróżnienie między „pełną salą” a „rentowną salą”. W sezonie wzrost ruchu wiąże się z wyższymi kosztami operacyjnymi: większą liczbą pracowników, sprawniejszą rotacją stolików, zabezpieczeniem dostaw i większym obciążeniem zaplecza. Jeśli jednocześnie klienci częściej wybierają tańsze dania, rezygnują z dodatków lub zamawiają mniej pozycji, wysokie obłożenie nie musi poprawiać wyniku finansowego. W skrajnych przypadkach może nawet obniżać rentowność – wskazuje ekspert

Restauracje w metropoliach mają ten sam problem co bary nad morzem

Jeszcze inaczej wypadają największe ośrodki miejskie. W Warszawie przychody lokali w lipcu były o 1,6% wyższe niż rok wcześniej, choć liczba rachunków spadła o 7,3%.
W Krakowie wzrost przychodów był jeszcze wyraźniejszy i wyniósł 7,4% r/r, mimo że rachunków było o 10,2% mniej. To odwrotna sytuacja niż nad morzem, a mniejszy ruch nie przeszkodził lokalom w poprawie wyniku.

- Duże miasta pokazują, że spadek liczby rachunków nie musi oznaczać pogorszenia wyniku finansowego. Lokale w tych ośrodkach mogły skuteczniej kompensować mniejszy ruch wyższą wartością sprzedaży. Znaczenie ma tu inny profil klienta: większy udział stałych mieszkańców, klientów biznesowych i osób korzystających z gastronomii niezależnie od sezonu turystycznego - wyjaśnia Damian Szczypczyk z POSbistro.
- Taki gość może odwiedzać lokal rzadziej, ale wybierać droższe dania, zamawiać więcej pozycji albo korzystać z restauracji przy okazji spotkań biznesowych i towarzyskich. Nad morzem restaurator częściej mierzy się z dużym, ale kosztownym operacyjnie ruchem sezonowym i klientem bardziej wrażliwym cenowo - dodaje ekspert.

Dane z całej Polski pokazują, że sezon letni 2026 nie układa się w jeden prosty scenariusz. W wakacje nie wystarczy już patrzeć na pełne ogródki, kolejki i liczbę wystawionych rachunków.
Dopiero zestawienie ruchu w lokalu z wartością zamówień i przychodami pokazuje, czy większe obłożenie stolików rzeczywiście przekłada się na wynik finansowy, czy jedynie zwiększa koszty i operacyjne obciążenie biznesu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski

Dziennikarz i redaktor od 1978 r. Z marką INFOR związany od 1995 r. z przerwą w latach 2011-2023. Najpierw był autorem artykułów i redaktorem papierowych czasopism m.in. naczelnym Prawa i Życia, Adwokata Domowego oraz I zastępcą redaktora naczelnego Dziennika Gazety Prawnej. Teraz, od października 2023 r. już jako dziennikarz i redaktor internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu INFOR.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraParagony grozy wystraszyły restauratorów czy klientów? W tym roku wystawiają dużo więcej rachunków konsumentom barów i restauracji, ale przychody mają niższe »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj