Nielegalne przekroczenia granic UE spadły o 35 proc.
Według wstępnych danych zebranych przez Frontex, czyli Europejską Agencję Straży Granicznej i Przybrzeżnej, liczba nielegalnych przekroczeń granic Unii Europejskiej spadła o 35 proc. w pierwszych ośmiu miesiącach 2026 r. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Na zewnętrznych granicach UE odnotowano około 75 tys. przypadków.
Na podstawie obecnie dostępnych danych, większość głównych szlaków migracyjnych odnotowała mniej przekroczeń niż w 2025 roku. Do najbardziej ruchliwych szlaków należały szlaki wschodnio- i środkowo-śródziemnomorskie, na które przypadało łącznie około 60 proc. wszystkich wykrytych przypadków migracyjnych. Największy spadek odnotował szlak zachodnioafrykański, natomiast zachodnio-śródziemnomorski był jedynym głównym szlakiem, który odnotował wzrost.
Spadek na niemal wszystkich głównych szlakach migracyjnych odzwierciedla stałą współpracę z krajami partnerskimi i środki zapobiegawcze w kluczowych państwach wylotu, które nadal ograniczają liczbę łodzi wypływających w kierunku Europy – ocenia Frontex.
Tylko w sierpniu wykryto około 10 700 przekroczeń granicy, o 38 proc. mniej niż w sierpniu 2025 r., mimo że miesiące letnie są zazwyczaj najbardziej ruchliwą porą roku. Okres ten obejmował również pierwsze pełne lato w ramach Paktu UE w sprawie Migracji i Azylu, który wprowadza jednolity, ujednolicony proces kontroli na granicach zewnętrznych UE. Agencja przypomniała, że na granicach zewnętrznych UE rozmieszczonych jest około 3,8 tys. funkcjonariuszy. Dodatkowo, Frontex wspiera władze krajowe w zarządzaniu granicami europejskimi i ratowaniu życia na morzu.
Na większości tras do Europy coraz mniej osób podejmuje próbę podróży i tak było przez całe lato. Ceuta przypomniała jednak, że spokojna granica może się zmienić w ciągu kilku godzin. Siatki przemytnicze nie znikają wraz ze spadkiem liczby przemytników. Przemieszczają się i czekają na okazję, by w pełni ją wykorzystać. Naszym zadaniem jest być gotowym, gdy tylko taką znajdą” – ocenił dyrektor wykonawczy Frontexu Hans Leijtens.
Które szlaki migracyjne były najbardziej uczęszczane?
Według wstępnych danych Frontexu od 1 stycznia do 31 sierpnia odnotowano nielegalne przekroczenia na szlakach:
- Wschodniej części Morza Śródziemnego: 24 239, spadek o 25 proc.,
- Centralnej częściej Morza Śródziemnego: 19 411, spadek o 55 proc.,
- Zachodniej części Morza Śródziemnego: 15 909, wzrost o 34 proc.,
- Bałkan Zachodnich: 5 704, spadek o 28 proc.,
- Afryki Zachodniej: 5 070, spadek o 58 proc.,
- Wschodniej granicy lądowej: 4 009, spadek o 47 proc.
Patrząc na te dane, w pierwszych ośmiu miesiącach 2026 r. najczęściej wybieranymi szlakami były te prowadzące przez Morze Śródziemne. Najbardziej ruchliwym szlakiem była wschodnia część akwenu, gdzie wykryto ponad 24,4 tys. przekroczeń. Jednak cały czas jest to mniej niż w ubiegłym roku. Głównymi narodowościami wykrytymi na tym szlaku były Afgańczycy, Sudańczycy i Bangladeszczycy. Kluczowym szlakiem na tym obszarze był ten prowadząc z Libii na Kretę.
W centralnej części Morza Śródziemnego odnotowano ponad 19,4 tys. przekroczeń. Cały czas Libia pozostaje głównym krajem wyjazdu na tej trasie, wyprzedzając korytarz algierski i tunezyjski. Głównymi wykrytymi narodowościami byli obywatele Bangladeszu, Somalii i Algierii.
Natomiast zachodnią część Morza Śródziemnego wybierano 15,9 tys. razy. Liczba ta nie uwzględnia przepraw przez Ceutę pod koniec lipca. Algieria pozostała głównym krajem wylotu, a Baleary i kontynentalna część Hiszpanii były głównymi miejscami docelowymi.
Kryzys migracyjny w hiszpańskiej Ceucie
Dane te nie uwzględniają masowego przemieszczania się ludności z Maroka do Ceuty pod koniec lipca. W ocenie Frontexu prawdopodobnie nie uda się ustalić dokładnej liczby, ponieważ większość osób, które przekroczyły granicę, wróciła do Maroka bez rejestracji.
Podczas lipcowego kryzysu około 72 tys. migrantów przedostało się z Maroka do hiszpańskiej eksklawy Ceuta. Tylko w ciągu jednej doby, pomimo licznej obecności wojska i Gwardii Cywilnej na przejściu granicznym po stronie hiszpańskiej, 49 tys. osób przedostało się drogą morską i lądową do Hiszpanii. Według władz w Madrycie większość z nich została szybko zawrócona, a migranci nie przedostali się ani do kontynentalnej Hiszpanii ani pozostałych państw strefy Schengen.
Pomimo że Ceuta leży na kontynencie afrykańskim i żaden z migrantów nie dotarł do kontynentalnej Europy, zdjęcia z eksklawy wywołały reakcje rządów państw europejskich i Komisji Europejskiej. Na czele państw domagających się radyklanych kroków względem Madrytu stały Włochy i premier Giorgia Meloni, która zaznaczała, jej rząd jest gotowy do podjęcia nadzwyczajnych środków, w celu „obrony granic i bezpieczeństwa obywateli”, co też się stało. Włochy przywróciły tymczasowe kontrole na granicy z Hiszpanią.
Szefowa włoskiego rządu wezwała także do zawieszenia układu z Schengen lub wykluczenia Hiszpanii ze strefy swobodnego przemieszczania się. W sumie dwudziestu dwóch przywódców UE — w tym kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Włoch Giorgia Meloni i premier Polski Donald Tusk — skrytykowało politykę migracyjną premiera Hiszpanii Pedro Sáncheza, twierdząc, że podważa ona bezpieczeństwo granic UE. Kryzys zakończył się zwołaniem posiedzenia Rady UE ds. Wymiaru Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych.
Będzie zaostrzenie polityki migracyjnej UE
W środę szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wygłosiła orędzie o stanie Unii, czyli doroczne wystąpienie przewodniczącej Komisji Europejskiej przed Parlamentem Europejskim, w którym wyznacza ona priorytety Unii na nadchodzący rok. Jeszcze przed samym orędziem pojawiały się głosy mówiące o tym, że szefowa KE zapowie zaostrzenie polityki migracyjnej. Skręt na prawo w tym obszarze już ma miejsce. Świadczy o tym m.in. przyjęcie rozporządzenia w Parlamencie Europejskim i zgoda państw członkowskich na tworzenie centrów powrotowych dla cudzoziemców w państwach trzecich.
Podczas orędzia von der Leyen, oprócz zapewniania o wsparciu Hiszpanii, która mierzy się ze skutkami kryzysu migracyjnego w Ceucie, zapowiedziała wprowadzenie rozwiązań migracyjnych na wzór Polski. Pomimo tego, że w ciągu ostatnich dwóch lat obserwujemy zmniejszenie napływu migrantów o 55 proc., w jej ocenie Europa potrzebuje środków umożliwiających ochronę granic przez cały czas, a szczególnie w sytuacjach, w których masowe przemieszczanie się osób jest organizowane i wykorzystywane jako broń.
Proponujemy utworzenie nowych europejskich ram reagowania kryzysowego. Będą one uruchamiane wyłącznie na podstawie ściśle określonego zestawu kryteriów i w takich przypadkach pozwolą one na ograniczoną w czasie i ściśle określoną elastyczność standardowych procedur. Przekaz ze strony Europy jest jasny: zawsze będziemy przestrzegać naszych wartości i praw podstawowych. Nigdy jednak nie pójdziemy na ustępstwa w kwestii ochrony naszych granic. To my, Europejczycy, decydujemy o tym, kto przyjeżdża do Unii i w jakich okolicznościach, a nie przemytnicy i handlarze ludźmi – mówiła.
Wstępna zapowiedź brzmi jak rozwiązania wprowadzone przez polski rząd w 2025 r. Chodzi o rozporządzenie wprowadzające czasowe, terytorialne zawieszenie prawa do składania wniosków o ochronę międzynarodową przy granicy z Białorusią. Na podobne rozwiązanie zdecydowała się już Finlandia mająca najdłuższa granicę z Rosją wśród państw członkowskich UE.
Prawie 8 tys. osób na całym świecie zginęło lub zaginęło na szlakach migracyjnych w 2025 roku
Z raportu Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM) z początku tego roku wynika, że prawie 8 tys. migrantów straciło życie lub zaginęło podczas podróży szlakami migracyjnymi w 2025r. Tym samym łączna liczba ofiar śmiertelnych i osób zaginionych od 2014 roku osiągnęła poziom 82 tys. Jednocześnie od 2014 roku kryzys migracyjny dotknął bezpośrednio co najmniej około 340 tys. członków rodzin osób zaginionych lub zmarłych na szlakach migracyjnych.
Jednak IOM jasno zaznacza – te dane są minimalne, a rzeczywista skala problemu może być znacznie większa.
Przegląd dotyczący ubiegłego roku pokazał, że niższe liczby imigrantów w niektórych regionach nie odzwierciedlają zmniejszonej presji migracyjnej. Spowodowane są zmianami w obieranych trasach, co wynika z wprowadzenia środków egzekwowania prawa, dynamiki konfliktów i obciążeń środowiskowych, które zmieniły utarte szlaki.
Redaktorka Forsal.pl. Absolwentka stosunków międzynarodowych ze specjalizacją bezpieczeństwo i studia strategiczne na Uniwersytecie Warszawskim, a z pasji dziennikarka. W przeszłości związana z Polską Press i Polską Agencją Prasową.
Specjalizuje się w tematach związanych z bezpieczeństwem krajowym i międzynarodowym oraz tematyką społeczną. Od lat przygląda się przestrzeganiu praw człowieka w Polsce i na świecie. W wolnym czasie ogląda mecze siatkówki i czyta kolejne reportaże.
