Nawrocki ostro: Wybory to referendum za odrzuceniem Tuska. Demokracja warcząca musi się skończyć

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
2 marca 2025, 15:28
Karol Nawrocki zapowiada nowy program gospodarczy
Karol Nawrocki zapowiada nowy program gospodarczy/PAP
Wybory prezydenckie 18 maja to będzie referendum za odrzuceniem rządu premiera Donalda Tuska - powiedział w niedzielę popierany przez PiS kandydat na prezydenta Karol Nawrocki. Przedstawił też swój program gospodarczy.

W niedzielę w podwarszawskich Szeligach popierany przez Prawo i Sprawiedliwość kandydat na prezydenta, prezes Instytutu Pamięci Narodowej Karol Nawrocki przedstawił swój program wyborczy. Na konferencji obecni byli politycy PiS, m.in. prezes partii Jarosław Kaczyński.

"Referendum za odrzuceniem rządu Donalda Tuska"

W trakcie swojego przemówienie kandydat Nawrocki powiedział, że wybory prezydenckie, które odbędą się 18 maja tego roku, będą "referendum za odrzuceniem rządu Donalda Tuska". Nawrocki dodał, że stoi tutaj w imieniu "tych wszystkich, którzy żyją w Polsce drożyzny, którzy nie mają w Polsce szans na sprawiedliwy proces, którzy żyją dzisiaj w demokracji warczącej na wszystkich tych, którzy myślą inaczej i chcą inaczej". "Demokracja warcząca musi się skończyć" - wykrzyknął Nawrocki.

"Stoję tutaj w imieniu tych wszystkich, którzy mówią +dość+ Polsce Tuska"

Jak powiedział - apeluje także w imieniu tych, którzy ulegają presji Zielonego Ładu, "ekoszaleństwa, które wchodzi do rolnictwa, do polskich lasów i do polskiej gospodarki". "Tak, stoję tutaj w imieniu tych wszystkich, którzy mówią +dość+ Polsce Donalda Tuska, a 18 maja będzie - powtórzę to jeszcze raz - w istocie referendum w sprawie rządu Donalda Tuska" - powiedział, po czym podkreślił, że oddając głos na jego kontrkandydata Rafała Trzaskowskiego głosuje się na Tuska, a oddając głos na niego, głosuje się przeciwko niemu.

Nawrocki podkreślił też, że Polska musi cały czas się rozwijać, ponieważ "Polska albo jest silna, wielka, albo znika". "Nie ma dla nas innej drogi niż ulepszać, rozwijać się i marzyć. Tak, dzisiaj potrzebujemy upartych marzycieli" - ocenił kandydat. Nawrocki podkreślił, że "jego partią jest Polska". "Dla Polski jestem skuteczny i byłem skuteczny. Ze wszystkich zobowiązań złożonych mojej ojczyźnie do tej pory się wywiązałem" - podkreślił Nawrocki.

Nawrocki przedstawia "kontrakt z Polakami"

Nawrocki zapowiedział, że jego "kontrakt z Polakami" zakłada, że jako prezydent nie poprze ustaw podnoszących podatki dla Polaków. Podkreślił, że 6 sierpnia, pierwszego dnia urzędowania jako prezydent złoży projekt obniżający VAT z 23 proc. do 22 proc. oraz pakiet "niższe i prorodzinne podatki". Przewiduje on PIT 0 proc. dla rodzin, które mają dwoje lub więcej dzieci. Nawrocki zapowiedział, że ulgi obejmą także przedsiębiorców rozliczających się podatkiem liniowym i ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych.

Nawrocki zapowiada "sprawiedliwą waloryzację emerytur"

Kolejne elementy kontraktu Nawrockiego to podniesienie drugiego progu podatkowego do 140 tys. zł, likwidacja podatku Belki od zysku do 140 tys. zł rocznie oraz "sprawiedliwa waloryzacja emerytur" o minimum 150 zł i zawsze powyżej wskaźnika inflacji. Nawrocki zapowiedział, że złoży projekty ustaw upraszczających system podatkowy m.in. rozliczenie łączące PIT, ZUS i składkę zdrowotną w jednym przelewie.

Kandydat popierany przez PiS zapowiedział też program rozwoju Polski. Zaznaczył, że zakłada on m.in. powołanie Funduszu Technologii Przełomowych oraz powrót do pierwotnej wizji Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK).

Nawrocki chce zmian w systemie edukacji

Nawrocki zapowiedział także projekty edukacyjne. Podkreślił, że "uczeń ze szkoły musi wychodzić Polakiem" a także, że nie chce eksperymentów na tożsamości dzieci. Zaznaczył, że jest gotowy poprzeć projekt zakładający powiązanie wzrostu średniego wynagrodzenia w gospodarce z wynagrodzeniami nauczycieli. Zapowiedział, że spotka się w tej sprawie ze związkami zawodowymi.

Kolejne zapowiedzi kandydata na prezydenta dotyczyły m.in. uwolnienia państwowej ziemi dla samorządów na mieszkalnictwo. Zaznaczył, że nie zgodzi się na podniesienie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn oraz na wprowadzenie euro. "Nie dla euro, tak dla gotówki" - powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj