W Chile otwiera się pierwsze polskie obserwatorium. Astronomowie chcą określić tempo rozszerzania się wszechświata

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 listopada 2023, 15:30
28 listopada nastąpi uroczysta inauguracja pierwszego – i jedynego dotychczas – polskiego obserwatorium astronomicznego działającego poza granicami naszego kraju. To Obserwatorium Cerro Armazones należące do Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN
28 listopada nastąpi uroczysta inauguracja pierwszego – i jedynego dotychczas – polskiego obserwatorium astronomicznego działającego poza granicami naszego kraju. To Obserwatorium Cerro Armazones należące do Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN/OCA/Materiały prasowe
W Chile otwiera się pierwsze polskie obserwatorium działające poza granicami naszego kraju. Dzięki obserwacji kwazarów astronomowie chcą określić tempo rozszerzania się wszechświata. Z Pauliną Karczmarek z chillijskiego Obserwatorium Cerro Amazones rozmawia Magdalena Salik.

Kiedy stoi się obok jednego z teleskopów wchodzących w skład Obserwatorium Cerro Armazones w Chile, na wzgórzu znajdującym się na wysokości ponad 2800 m n.p.m. – co się widzi dookoła?

To zależy, w którą stronę się patrzy. A także – czy patrzymy w ciągu dnia, czy w nocy. W dzień z progu OCA widać rozciągającą się dookoła pustynię. Kamienistą, bardzo pomarańczową, gdy słońce mocno świeci – nawet rdzawą. Ten marsjański krajobraz, z pomarańczem ziemi kontrastującym z niebieskością nieba, rozpościera się na wszystkie strony. W pogodny dzień można objąć wzrokiem jakieś sto czy dwieście kilometrów. Na wschodzie piętrzy się wulkan Llullaillaco, który wyznacza granicę Chile z Argentyną. Od zachodu z kolei jest Ocean Spokojny oraz majaczące na horyzoncie obserwatorium na górze Paranal, należące do Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO). Jeżeli zaś obejdziemy nasz ośrodek i spojrzymy na północ – albo gdy wyjrzymy przez okno kuchni lub z pokoju kontroli – zobaczymy budowę Ekstremalnie Wielkiego Teleskopu (ELT). Ten gigantyczny teleskop za miliard dolarów powstaje na sąsiednim szczycie, 1km w linii prostej od nas. Mamy więc ten przywilej, że nie dość, iż jesteśmy w naszym własnym obserwatorium, to jeszcze widzimy stamtąd największy teleskop, jaki będzie stał na Ziemi.

Ale to zupełne odludzie, prawda? Ile jest stamtąd do sklepu, miasta, bankomatu?

Od miasta Antofagasta dzieli nas jakieś 120 km. I tam faktycznie są bankomaty oraz lotnisko, gdzie lądujemy. Później udajemy się na zakupy, ponieważ do obserwatorium musimy zabrać ze sobą wodę pitną, którą wozimy w 20-litrowych baniakach. Na miejscu mamy co prawda kontener o pojemności 15 m sześc. z wodą, ale ona nadaje się tylko do mycia albo do prac budowlanych. Teraz np., gdy budujemy fundamenty pod nowy teleskop, trzeba podlewać beton, by nie wysechł za szybko – co jest możliwe przy tak małej wilgotności powietrza, jaka panuje na pustyni.

Cały wywiad przeczytasz w weekendowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej" i na eGDP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Tematy: Chile
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj