Madryt postanowił wykorzystać część z unijnych funduszy przeznaczonych na walkę ze skutkami gospodarczymi pandemii Covid-19 na stworzenie od podstaw zakładów produkujących półprzewodniki. Pieniądze te zostaną przeznaczone również na badania związane z unijnym projektami dotyczącymi mikroelektroniki IPCEI lub posłużą do sfinansowania ważnych przedsięwzięć będących przedmiotem wspólnego unijnego zainteresowania. Rządy będą mogły kierować państwową pomoc również na mniejsze projekty badawcze.

Reklama

UE rozwija branżę mikroporocesorów

Podstawowym problemem, z jakim obecnie mierzy się Madryt, jest przyciągnięcie firm, które zechcą zaangażować się w wielomiliardowe, długoterminowe inwestycje, twierdzą anonimowi informatorzy Bloomberga. Ambitny projekt hiszpańskiego rządu w założeniach ma się przyczynić do osiągnięcia przez UE celu, jakim jest 20-proc. udział w produkcji mikrochipów na świecie do 2030 roku. Dla porównania w 2020 roku w Europie wytwarzano jedynie około 10 proc. globalnego wolumenu półprzewodników.

Producenci wstępnie wykazali zainteresowanie rządowym projektem chipów, ale potrzebują czasu na podjęcie decyzji inwestycyjnych, wynika z oświadczenia wysłanego e-mailem z biura hiszpańskiego premiera Pedro Sancheza, podał Bloomberg. „Jesteśmy w pełni przekonani, że te rozmowy wkrótce zaowocują odpowiednimi komunikatami” – czytamy w oświadczeniu.

Korea Południowa, Tajwan, Japonia i Chiny odpowiadały za 78% światowych zdolności produkcyjnych półprzewodników w 2019 r.

Korea Południowa, Tajwan, Japonia i Chiny odpowiadały za 78 proc. światowych zdolności produkcyjnych półprzewodników w 2019 r. / Bloomberg

Premier Sanchez, z wykształcenia ekonomista, postrzega rządowy projekt rozwoju branży produkcji chipów jako sposób na wzmocnienie bazy przemysłowej kraju. W związku z coraz ostrzejszą konkurencją z zagranicy mocno się ona skurczyła od początku XXI wieku.

Bez mikroprocesorów nie ma przemysłu

Inwestycja w produkcję półprzewodników jest również ważna dla zaopatrzenia drugiego w Europie co do wielkości hiszpańskiego sektora motoryzacyjnego, odpowiedzialnego za wypracowanie około 10 proc. PKB.

Na podobny pomysł wpadły też inne kraje UE, które również dokładają wszelkich sił i środków, by pozyskać najważniejszych inwestorów z branży. Hiszpania próbowała zwabić Taiwan Semiconductor Manufacturing, jednak liczy się z tym, że tajwański koncern wybierze jednak Niemcy. We wschodniej Saksonii istnieje już duży ekosystem wspierający produkcję chipów. TSMC od ponad roku prowadzi rozmowy z niemieckim rządem o budowie fabryki. Ostateczna decyzja raczej nie zostanie podjęta w najbliższym czasie.

Byłe Niemcy Wschodnie również otrzymały ogromny impuls finansowo-technologiczny w marcu. Wówczas Intel ogłosił, że zainwestuje 17 miliardów euro w budowę najnowocześniejszego zakładu produkcyjnego w Magdeburgu.