Nowe technologie zawsze były traktowane z nieufnością. Nie inaczej jest ze smartfonami. Według wielu badań są one winne problemom uczniów z koncentracją, co prowadzi do kłopotów w nauce. W zeszłym roku raport UNESCO wskazał, że po intensywnym korzystaniu ze smartfonów uczniowie mogą potrzebować nawet 20 minut na ponowne skupienie się na lekcji. Autorzy uważają, że nadmierne korzystanie z tych urządzeń negatywnie wpływa na wyniki w nauce, więc państwa powinny rozważyć wprowadzenie całkowitego zakazu ich używania w szkołach.

Podobnego zdania jest uczniowska Rada Dzieci i Młodzieży RP przy MEN, która w zeszłym roku przeprowadziła konsultacje i wydała rekomendacje w tej sprawie: w szkołach podstawowych urządzenia mobilne powinny być wykorzystywane wyłącznie w celach edukacyjnych, ewentualnie do kontaktu z rodzicami za zgodą nauczycieli. W szkołach ponadpodstawowych korzystanie z nich mogłoby być dopuszczalne podczas przerw, jeśli tak zadecydują dyrektor, samorząd uczniowski i rada rodziców.

Jeszcze dalej idzie Instytut Spraw Obywatelskich, który w tym roku zaapelował o całkowity zakaz używania smartfonów w placówkach edukacyjnych od 1 września 2024 r. „Smartfon uzależnia tak jak alkohol, papierosy czy kokaina. Taki wniosek można wyciągnąć z uważnej lektury książek Manfreda Spitzera” – napisał prezes INSPRO Rafał Górski.

CAŁY TEKST W PAPIEROWYM WYDANIU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ

Reklama