Na łamach „Nature Communications” (http://dx.doi.org/10.1038/s41467-022-28764-0) autorzy badania ostrzegają, że pod koniec stulecia wiosenne pylenia mogą rozpoczynać się o 40 dni wcześniej niż miało to miejsce w latach 1995-2014. Z kolei jesienią alergizujące pyłki będą obecne w powietrzu o 19 dni dłużej.

Ponadto z powodu rosnących temperatur i rosnącego poziomu CO2 roczna ilość pyłków może wzrosnąć nawet o 200 proc.

Badacze z zespołu dr Yingxiao Zhang opracowali model predykcyjny uwzględniający 15 najpowszechniejszych rodzajów pyłków. Model szacował, jaki wpływ na ich produkcję będą miały przewidywane zmiany temperatur i opadów.

Symulacja wykazała, że do końca tego stulecia przewidywane zmiany klimatyczne przesuną początek wiosennych emisji pyłków o 10-40 dni, za to trawy letnio-jesienne będą pylić o 5–15 dni dłużej. Jest to jednoznaczne ze znacznym wydłużeniem całego sezonu alergicznego.

Reklama

Dodatkowo wyższa temperatura i intensywniejsze opady zmienią dzienne maksima emisji pyłków nawet o 35-40 proc., a jeśli uwzględnić także zwiększenie poziomu CO2 w atmosferze, to emisje te będą wyższe nawet o 200 proc.

„Potwierdziliśmy, że alergie oddechowe wywoływane przez pyłki nasilają się wraz ze zmianą klimatu” – mówi dr Zhang.

Badaczka przypomina, że według Asthma and Allergy Foundation of America 30 proc. dorosłych i 40 proc. dzieci w USA cierpi z powodu alergii. Polskie Towarzystwo Alergologiczne szacuje zaś, że problem ten dotyka do 40 proc. populacji naszego kraju.

Objawy alergii obejmują zakres od dość łagodnych, takich jak łzawienie oczu, kichanie lub wysypka, po znacznie poważniejsze stany, takie jak trudności w oddychaniu lub anafilaksja.

„Nasze badanie dostarcza ważnego narzędzia prognostycznego, które umożliwia szacowanie konsekwencji zmian klimatu dla przyszłych zbiorowisk roślinnych i odpowiadających im skutków zdrowotnych” - podsumowują autorzy omawianej pracy.