Według danych przekazywanych w środę przez resort zdrowia w Polsce jest w sumie 12 przypadków małpiej ospy.

"Osoby, które mają niepokój i objawy kliniczne w postaci gorączki, wykwitów na skórze w jakiś sposób trafią do szpitali ogólnie do oddziałów zakaźnych i tam na podstawie wyglądu, ewolucji tego wyglądu, wywiadu epidemiologicznego można w bardzo dużym procencie postawić wstępną diagnozę" - powiedziała w środę dr Grażyna Cholewińska-Szymańska w wywiadzie dla Polsat News.

Reklama

Jak zaznaczyła, o tym, żeby mówić, że mamy potwierdzony przypadek musimy mieć pozytywny wynik testu laboratoryjnego. "Dopiero wtedy można postawić ostateczną diagnozę" - wyjaśniła ordynator w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie.

Przyznała, że na początku były w Polsce kłopoty z testami, ponieważ renomowane laboratoria - nieprzygotowane do tego, bo tej choroby wcześniej u nas nie było - nie miały odczynników, nie miały również możliwości wykonywania tych testów w Polsce.

Poinformowała, że "obecnie Państwowy Zakład Higieny i Pracownia Wirusologiczna już ruszyła z oznaczaniem testu PCR materiału genetycznego wirusa". "Od nich pochodzą ostatnie wyniki dodatnie pacjentów z całej Polski, również i w moim szpitalu 6 osób otrzymało wczoraj pozytywny wynik testu małpiej ospy" - powiedziała dr Grażyna Cholewińska-Szymańska.

Oceniła, że w najbliższym czasie w Polsce sprawa testowania poprawi się. Przekazała, że m.in. przygotowuje się do tego także Pracownia Diagnostyki Molekularnej w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie. "Lada chwila ruszą testy PCR, czyli testy genetyczne i taki wynik będzie można otrzymać w ciągu 4-5 godzin" - powiedział.

Zaznaczyła, że nie istnieje szczepionka przeciwko małpiej ospie. Przyznała, że istnieje tylko szczepiona przeciw ospie prawdziwej. Natomiast te dwa wirusy mają ze sobą 80 proc. wspólnych genów, a więc szczepionka przeciwko ospie prawdziwej będzie również dawała protekcje przeciw drugiej chorobie" - wyjaśniła specjalistka chorób zakaźnych.

Powiedział, że na razie nie ma wskazań wydanych przez WHO, aby rozpocząć szczepienia populacyjne. "Na razie poszczególne kraje wydają swoje rekomendacje i dotyczą one szczepienia osób z najbliższego otoczenia - to się nazywa szczepienie pierścieniowe ludzi z najbliższego kontaktu" - wyjaśniła dr Grażyna Cholewińska-Szymańska. Jako przykład wskazała Wielką Brytanię, gdzie zalecono szczepienia pracowników medycznych, którzy pracują przy tego typu przypadkach. "Jest to szczepienie dobrowolne" - dodała.

Dr Grażyna Cholewińska-Szymańska w rozmowie z WP abcZdrowie przekazała w środę, że jest sześć kolejnych zakażeń małpią ospą. Wszyscy chorzy są pod opieką warszawskiego szpitala zakaźnego. Stan dwóch pacjentów jest poważny, ale nie zagraża życiu.

Małpia ospa to rzadka, odzwierzęca choroba wirusowa. Zwykle występuje w zachodniej i w środkowej Afryce. Wśród symptomów wymienia się gorączkę, bóle głowy i wysypkę skórną, która zaczyna się na twarzy i rozprzestrzenia się na resztę ciała. Przypadki zakażenia wirusem małpiej ospy zarejestrowano ostatnio m.in. w Niemczech, Szwajcarii, Hiszpanii, Belgii, Włoszech, Portugalii, Wielkiej Brytanii, Austrii i w Szwecji. (PAP)

Autorka: Magdalena Gronek