43 tys. nowych zarejestrowanych aut to wynik lepszy niż w 2019 r. Wzrost wyniósł 9,4 proc., kontrastując z innymi wskaźnikami – np. nastrojami konsumentów wskazanymi w indeksie GUS (we wrześniu: minus 15 proc.).

– Liczyliśmy się z tym, że wrzesień zakończymy na plusie, bo ubiegłoroczny był najgorszym miesiącem w 2019 r. ze względu na wejście nowych regulacji dotyczących emisji CO2. Nie powoduje to zmian naszych prognoz na koniec grudnia. Jeśli nie dojdzie do paniki, spowolnienia po wyczerpaniu się środków z tarcz czy ograniczeń związanych z nowymi ogniskami epidemii, spadek sprzedaży wyniesie ok. 25 proc.– mówi Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM).

Nie wiadomo jeszcze, jaki odsetek wśród nowo rejestrowanych aut stanowiły hybrydy i elektryki, ale według danych PZPM i Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych na koniec sierpnia zarejestrowanych było 13,8 tys. aut elektrycznych. To wzrost o 107 proc. w porównaniu z sierpniem 2019 r. Rośnie ich ogólny udział – od stycznia zarejestrowano ich 4,8 tys., w stosunku do pierwszych ośmiu miesięcy 2019 r. to rozbudowa parku o 88 proc.

Wrzesień to dobry czas i dla Niemiec – największego europejskiego rynku: odnotowały wzrost o 8,4 proc. w stosunku do zeszłego roku. Oprócz efektu niskiej bazy (małej sprzedaży we wrześniu 2019 r.) na wzrost wpłynęło ożywienie w segmencie elektryków. Na rynku RFN pobito dotychczasowy rekord: udział bezemisyjnych i hybrydowych aut we wrześniu wyniósł 15,6 proc. Skalę rozwoju nowych napędów obrazuje skok w odniesieniu do września 2019 r. – to w przypadku aut w pełni elektrycznych 260 proc., a hybryd 185 proc.

Niemcy to kolejny kraj, w którym efekt przyniósł wdrożony system wyższych dopłat do zielonego transportu. Stymulujący efekt przyniosły też programy we Włoszech – we wrześniu rejestracje wzrosły o 9,5 proc. Od początku sierpnia działa tam system wsparcia złomowania starych aut i zakupu niskoemisyjnych. Skala funduszy to 450 mln euro.

Reklama

We Francji po początkowych wzrostach, które odnotowała jako pierwsza w Europie, dopłaty tylko wyhamowały spadek sprzedaży. We wrześniu wyniósł on minus 3 proc. Ale rząd w Paryżu zaplanował zmniejszanie dopłat do aut elektrycznych, uznając, że w kolejnych latach rynek będzie rósł organicznie, a potencjalnych nabywców spalinówek zniechęcą rosnące opłaty i utrudnienia (np. zakaz wjazdu do niektórych miast). Do 2022 r. środki rządowe co roku będą zmniejszać się o tysiąc euro z obecnego poziomu 7 tys. Można przypuszczać, że podziała to stymulująco na rynek – nabywcy, aby otrzymać większą kwotę, będą musieli podjąć decyzję do końca grudnia.

W gorszej sytuacji są Brytyjczycy – ubiegły miesiąc miał być dla tego rynku odzwierciedleniem realnej sytuacji po okresie letniego spowolnienia. Tradycyjna na Wyspach wrześniowa wymiana tablic rejestracyjnych przekładała się zazwyczaj na wzrost popytu. Teraz tak się jednak nie stało – ostatni miesiąc III kw. oznacza spadek nowych rejestracji o 4,4 proc. z liczbą 328 tys. To najgorszy wrześniowy rezultat od 20 lat. – W gorącym roku przemysł motoryzacyjny wykazał się niesamowitą odpornością, ale nie jest to wyzdrowienie – oceniał dyrektor generalny organizacji branżowej SMMT Mike Hawes.

Podobnie w Hiszpanii – po wakacyjnym odbiciu odnotowano tam największy spadek spośród dużych rynków (minus 13,5 proc.), choć przedstawiciele branży twierdzą, że bez programu wsparcia niskoemisyjnych pojazdów byłby on jeszcze wyższy. Francja, Hiszpania i Wielka Brytania to rynki, które rosły w okresie wakacyjnym – w lipcu wszystkie miały dodatnie rezultaty. Przełożyło się to jednak na słabszą jesień. – Trudno wskazać jedną przyczynę, która decyduje o tak zróżnicowanych wynikach w poszczególnych miesiącach na europejskich rynkach. Można przypuszczać, że sprowadzają się one do stopnia optymizmu, jaki panuje wśród nabywców w danym kraju – ocenia prezes PZPM.

Analitycy z LMC Automotive szacują, że całkowita sprzedaż w Europie Zachodniej wyniesie prawie 11 mln aut i tym samym będzie niższa o 23,6 proc. w stosunku do 2019 r. Na skutek wyników Wielkiej Brytanii to prognoza nieco gorsza od ubiegłomiesięcznej (minus 23,3 proc.). ©℗