Zacząłbym od Jacka Cygana. Przykro mi, stary, ale albo zmieniasz nazwisko na Paprykowy po węgiersku, albo odbieramy Ci wszystkie nagrody, odznaczenia i wyróżnienia, łącznie z tytułem honorowego obywatela Sosnowca. Przypominam Ci również, że napisałeś Ryśkowi Rynkowskiemu piosenkę pt. „Dziewczyny lubią brąz”. Czy zdajesz sobie sprawę, że obraziłeś pół świata? Między innymi Tajów, Filipińczyków i całą Amerykę Łacińską? Chyba nie chcemy zadzierać z Meksykanami, co? Pomimo że nasze dziewczyny ich lubią.
Reklama
W dalszej kolejności należy się zabrać za producentów przypraw. Wpadłem ostatnio do sklepu i nie mogę się pozbierać psychicznie. Pieprz czarny. Serio?! To już jest jawna prowokacja i proszenie się o zamieszki. Przecież, jak ktoś się zorientuje, to w żadnym sklepie spożywczym nie będzie za chwilę szyb. Cały Bronx wsiądzie w samoloty i przyleci nad Wisłę. Trzeba temu zapobiec. Zdaję sobie sprawę, że znalezienie nowej, alternatywnej nazwy nie będzie łatwe, ale warto spróbować, prawda? Aha, i jeszcze trzeba zrobić porządek z czarnuszką. Tu sprawa jest łatwiejsza – nazwa „spalony sezam” idealnie oddaje nawet jej smak.

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP