"To jest oczywiście słuszna uwaga, że może dojść do jakiś tutaj takich różnych rodzajów budów, które mogą kogoś innego razić ze względów estetycznych. Będziemy starali się tego uniknąć poprzez ujednolicenie projektów. W końcu to są małe domy, mogą być dość podobnego charakteru" - powiedział szef rządu.

Zwrócił uwagę, że bardzo często ta kwestia uregulowana jest w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. "A ta nasza propozycja składa się z dwóch możliwych ścieżek realizacji. Pierwsza w przypadku, kiedy miejscowy plan zagospodarowania jest, istnieje już i jest to ziemia mieszkaniowa budowlana. Można będzie, wtedy rzeczywiście tylko na złożenie zgłoszenia, a nie oczekiwanie na jakiekolwiek zezwolenie rozpocząć po trzech tygodniach budowę. To jest dość dobry i szybki do realizacji plan" - podkreślił Morawiecki.

Reklama

Jak dodał, "w przypadku, gdy nie ma takiego planu, to występujemy o wuzetkę, warunki zabudowy i gmina ma obowiązek po trzech tygodniach odpowiedzieć w zależności od otoczenia". "I wtedy też dość szybko można przystąpić do realizacji tego planu" - zaznaczył premier.

"Ale jest jeszcze jeden aspekt, który chcę też poruszyć w odpowiedzi na pani pytanie. Pewnie, że są pewne wartości pod tytułem chaos urbanistyczny, piękniejsze lub mniej piękne domy i chciałbym, żeby wszystko było jak najpiękniejsze. Ale najbardziej boli mnie serce jak wyjeżdża z Polski 100 tys. albo milion Polaków, ponieważ w ogóle nie mają szansy na swoje własne cztery kąty, na taki dom o jakim teraz mówimy lub na mieszkanie. I to jest dla mnie wartość bezcenna. To jest najważniejsze, żeby ich tutaj zatrzymać" - powiedział Mateusz Morawiecki.

Premier pytany był też o zapowiedzi utworzenia jednego modelu pracy i czy to oznacza, że znikną tzw. umowy śmieciowe i będzie preferowane zatrudnienie etatowe korzystniejsze dla pracownika.

"Tak, o to właśnie chodzi, żeby również tutaj młode mamy, ale to dotyczy także mężczyzn, mogli otrzymać prawo do urlopu, żeby w przypadku chorobowego były te pieniądze wypłacane, tak jak na umowę o pracę, żeby różnego typu umowy śmieciowe nie były nadużywane" - odpowiedział szef rządu.