Jak duża jest w Polsce społeczna presja na posiadanie własnego mieszkania? [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 sierpnia 2023, 09:10
nieruchomości, mieszkanie, dom
Para patrzy na mieszkanie/ShutterStock
Część młodych ludzi wybiera mieszkanie z rodzicami, bo tak im wygodniej. Brak pieniędzy na wyprowadzkę jest dla nich tylko wymówką używaną w rozmowach ze znajomymi

z Jolantą Tkaczyk rozmawia Paulina Nowosielska

Jolanta Tkaczyk doktor ekonomii, adiunkt w Katedrze Marketingu Akademii Leona Koźmińskiego
Jolanta Tkaczyk doktor ekonomii, adiunkt w Katedrze Marketingu Akademii Leona Koźmińskiego

Hasło Lewicy mówi, że mieszkanie jest prawem, nie towarem. Jak się to ma do polskiej rzeczywistości?

To nośne hasło i w pewnym sensie trudno się z nim nie zgodzić. Każdy ma prawo żyć godnie. A elementem godnego życia jest posiadanie dachu nad głową, wynajmowanego czy własnego. Tylko skąd te dachy i kąty brać? I czy ułatwianie dostępu do wynajmu mieszkań nie ograniczałoby praw ich właścicieli? Jeśli się patrzy z perspektywy ekonomicznej, wszystko, co oferujemy innym za pieniądze, jest towarem. Nie wiem, na jakich zasadach mieszkanie miałoby więc stać się prawem obywatelskim bez szkody dla wolnego rynku. Jest wiele raf, o które mogłaby się rozbić ta szczytna idea.

Czy chęć posiadania własnego M nadal jest u Polaków silna?

Jest, choć to zależy. Kluczowe są finanse. Na potrzebę posiadania własnego mieszkania wpływ mają koszty nabycia, wydatki bieżące na utrzymanie lokalu oraz długoterminowe, jak np. remonty. Spójrzmy na młode pokolenie, tzw. zetki, które wkracza dzisiaj w dorosłość. To ludzie, którzy zaczynają dostrzegać potrzebę oderwania się od rodziny. W czasie pandemii i w okresie jej stopniowego wygaszania pojawiały się ekspertyzy pokazujące zmiany ich podejścia: odejście od myślenia o własnym mieszkaniu na rzecz wynajmowania. I tę kategorię wynajmowania – a nie posiadania – rozciągali na kolejne aspekty życia – także np. na auta, sprzęt komputerowy. Był to skutek zawirowań związanych z korona wirusem, niepewnością na rynku pracy, przechodzeniem na tryb zdalny. Jednak ostatnie miesiące pokazują powrót do stanu sprzed pandemii. Własne mieszkanie znowu staje się jednym z czynników dających stabilność. Ma to także wymiar społeczny. Myślimy, że jeśli nawet powinie nam się noga, stracimy pracę, to takie mieszkanie zawsze można wynająć, a z uzyskanych pieniędzy opłacić choćby koszt kredytu. A sami w międzyczasie przeczekamy w spokojnej przystani, którą wciąż jawi się dom rodzinny. Własne cztery ściany są więc postrzegane jako zabezpieczenie na czarną godzinę.

 

Treść całego wywiadu można przeczytać w piątkowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej albo w eDGP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj