Jak zwróciła uwagę w poniedziałkowej informacji PARP, pandemia wpłynęła w zróżnicowany sposób na firmy IT. Mniejsze przedsiębiorstwa częściej odczuwały straty finansowe, problemem większych biznesów były natomiast trudności wynikające z modelu pracy zdalnej lub hybrydowej – "mimo generowania większych kosztów, okazała się być mniej efektywna". Badania wykazały, że we wskazanym okresie zanotowano większy popyt innych branż na usługi i produkty IT.

Dodano, że jednoznacznie pozytywne konsekwencje pandemii odczuło 12 proc. przedsiębiorstw, 22 proc. zadeklarowało jednoznacznie negatywne skutki dla swoich biznesów. Najczęściej wymienianymi pozytywnymi zmianami było: pozyskanie nowych klientów, poszerzenie zakresu usług oraz wzmożony popyt i sprzedaż rozwiązań IT w wielu sektorach, m.in. w administracji. Z kolei wśród kluczowych negatywnych efektów wskazywanych przez firmy IT okazało się: zmniejszenie liczby klientów i sprzedaży, problemy z płynnością finansową oraz ograniczenie inwestycji w biznes.

Reklama

Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości we współpracy z Uniwersytetem Jagiellońskim przygotowała raport o branży IT w dobie pandemii. Badania dotyczyły analizy sytuacji pracodawców, przyszłych pracowników, kluczowych trendów w sektorze oraz zapotrzebowania na kompetencje.

PARP zaznaczyła, że na skutek lockdownów rekrutacja pracowników w sektorze IT została spowolniona, ale nie całkowicie zatrzymana. W 2020 r. 45 proc. firm zatrudniających powyżej 50 pracowników rekrutowała nowych specjalistów IT. "Sytuacja była gorsza w podmiotach, które dotkliwiej odczuły skutki pandemii – tylko 21 proc. małych i 9 proc. mikroprzedsiębiorstw prowadziło procesy rekrutacyjne" - wskazano.

Dodano, że poziom zatrudnienia w sektorze IT wypadł korzystnie na tle innych obszarów gospodarki. "Po okresie ostrożności w 2020 r. branża jednak przewiduje zwiększenie zatrudnienia w kolejnych miesiącach" - wskazano. Dwie trzecie pracodawców planuje powiększenie zespołów IT - częściej zatrudnienie chcą zwiększać firmy mikro i małe (65 proc. i 63 proc.) niż duże (40 proc.). Według PARP może to wynikać z tego, że w 2020 r. były one mniej aktywne, jeśli chodzi o zatrudnianie nowych pracowników IT. "Z perspektywy zapotrzebowania rynku, najczęściej poszukiwani w najbliższych miesiącach będą pracownicy na stanowisko programisty (27 proc.)" - oceniono. Potrzebni są również resterzy (13 proc.) oraz specjaliści ds. wdrażania produktu (9 proc.) - dodano.

Eksperci wskazali też na rosnące zapotrzebowanie od 2020 r. na specjalistów: DevOps, Data scientist/Analityk danych oraz Product owner/Manager. DevOps to stanowiska, które łączy komunikację między zespołami programistów (Dev) i utrzymanie IT (Ops). Polega na stymulowaniu procesów automatyzacji oprogramowania, jego testowaniu i wdrażaniu przy jednoczesnym dbaniu o konfigurację serwerów i infrastrukturę - wyjaśniono.

Zaznaczono, że najpopularniejszą drogą do zatrudnienia w IT jest zdobycie wyższego wykształcenia. "Kierunki informatyczne cały czas cieszą się ogromną popularnością. W roku akademickim 2018/2019 były one najpopularniejszym wyborem kandydatów w rekrutacji na studia stacjonarne pierwszego stopnia i studia jednolite magisterskie" - przekazano. Wśród badanych studentów kierunków informatycznych popularne jest poszerzanie wiedzy w oparciu o samodzielne korzystanie ze źródeł internetowych (80 proc.) oraz książkowych (69 proc.). Niemal połowa studentów deklaruje uczestnictwo w kursach i szkoleniach organizowanych online (50 proc.) lub stacjonarnych (45 proc.). Ponad 40 proc. studentów uczestniczy w meetupach, hackatonach i bootcampach.

Ponad połowa badanych studentów wiąże swoją przyszłość zawodową z firmami świadczącymi usługi informatyczne. Jedna trzecia chciałaby założyć własną firmę IT. Mniej popularnym planem jest praca w dziale informatycznym firmy z innej branży (26 proc.) oraz freelance (20 proc.).