Jak podał w środę Główny Urząd Statystyczny, przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w styczniu wyniosło 5 tys. 536,80 zł, co oznacza wzrost o 4,8 proc. rdr. Poinformował też, że zatrudnienie w tym sektorze rdr spadło o 2,0 proc.

"Zatrudnienie obniżyło się w styczniu o 2,0 proc. r/r, podczas gdy my spodziewaliśmy się -1,3 proc. r/r, a rynek -1,5 proc. r/r. W ujęciu miesięcznym zatrudnienie spadło o 15 tys. Płace wzrosły w styczniu o 4,8 proc. r/r, blisko naszej prognozy (4,7 proc.) i oczekiwań rynkowych (4,8 proc.)" - wskazali w komentarzu analitycy Santander Bank Polska.

Ich zdaniem spadek zatrudnienia to głównie skutek corocznej rewizji próby statystycznej GUS. Przypomnieli, że GUS bada firmy zatrudniające 10 i więcej osób, a w styczniu usuwa z próby firmy, które spadły poniżej tego progu i dodaje te, które go przekroczyły. Jak napisali, sytuacja rynku pracy nie była różowa w 2020 r., zwłaszcza dla mniejszych firm, które łatwiej mogą spaść poniżej progu, a dwa są nadreprezentowane w branżach najmocniej dotkniętych przez pandemię, np. w gastronomii i drobnych usługach.

Zaznaczyli, że spodziewają się poprawy zatrudnienia i wzrostu płac w nadchodzących miesiącach. Jednocześnie podkreślili, że restauracje oraz usługi kulturalne i rozrywkowe mogą pozostać pod presją, a sytuacja może poprawić się w zakwaterowaniu po otwarciu hoteli 12 lutego.

"W lutym optymizm konsumentów nie zmienił się w skali miesięcznej. Oczekiwania gospodarstw domowych co do swojej przyszłej sytuacji finansowej wzrosły do najwyższego poziomu od czterech miesięcy. Uważamy, że konsumpcja prywatna będzie miała dobre warunki do mocnego odbicia po zakończeniu restrykcji pandemicznych" - ocenili.