Jak poinformowało biuro prasowe prezydenta, Radew zawetował ustawę ze względu na znaczne podniesienie deficytu budżetowego w celu sfinansowania transakcji oraz brak szerokiego konsensusu społecznego na rzecz tak ważnej umowy.

Umowa, składająca się z czterech oddzielnych dokumentów, dotyczy zakupu przez Bułgarię ośmiu myśliwców F-16 Block 70 (sześciu bojowych i dwóch ćwiczebno-bojowych) oraz wyposażenia maszyn, ich serwisowania i szkolenia pilotów. Umowa przewiduje zapłacenie USA 1,2 mld dolarów natychmiast po jej ratyfikacji.

W celu sfinansowania transakcji parlament podniósł deficyt budżetowy z 0,5 do 2 proc. PKB. Jednocześnie pomimo wcześniejszych zapewnień rządu, że transakcja nie doprowadzi do podniesienia zadłużenia kraju, Bułgaria wyemitowała w czerwcu obligacje o wartości 300 mln lewów (150 mln euro), później kolejne o wartości 200 mln lewów (100 mln euro) z 20-letnim terminem zapadalności. Do końca miesiąca będą emitowane następne obligacje o wartości 200 mln lewów (100 mln euro). Łącznie zadłużenie podniesiono o 700 mln lewów (350 mln euro).

Radew ma zastrzeżenia również do sposobu głosowania nad ustawą w parlamencie. Jego zdaniem przegłosowanie na tym samym posiedzeniu w pierwszym i drugim czytaniu zarówno ustawy o ratyfikacji, jak i noweli budżetu, przemawia za zbytnim pośpiechem deputowanych.

"Ten pośpiech pozostawił niewyjaśnione wiele ważnych spraw jak ceny, gwarancje, terminy dostaw, odszkodowania i inne" - ocenił prezydent. Bułgaria potrzebuje wielozadaniowych samolotów, a to oznacza pełny komplet wyposażenia. Bułgarzy nie dostali odpowiedzi, czy umowa to gwarantuje - podkreślił Radew, który jest generałem rezerwy i do lipca 2016 roku był dowódcą sił powietrznych.

Radew krytykował umowę od samego początku, nazywając ją "triumfem lobbingu". Jego zdaniem za niewystarczająco wyposażone samoloty, ze zbyt długim terminem dostaw cena jest za wysoka. Bułgaria powinna otrzymać pierwsze samoloty w 2023 roku.

Zgodnie z konstytucją weto prezydenta parlament może odrzucić zwykłą większością. Kluby parlamentarne centroprawicowego rządzącego ugrupowania Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii (GERB) i zrzeszającego mniejszość turecką i ludność muzułmańską Ruchu na rzecz Praw i Swobód oświadczyły, że nie poprą weta prezydenta. Głosowanie odbędzie się prawdopodobnie w najbliższy piątek.

>>> Czytaj też:  "Będzie świetny". Donald Trump gratuluje Borisowi Johnsonowi