"Dziwna praktyka" przeciw migrantom. Grecja nie rezygnuje z działek dźwiękowych

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 czerwca 2021, 19:48
Imigranci
<p>Imigranci</p>/ShutterStock
Grecki minister ds. migracji i azylu Notis Mitarakis bronił w środę użycia działek dźwiękowych do rozpraszania migrantów na granicy z Turcją, co komisarz ds. wewnętrznych Unii Europejskiej Ylva Johansson uznała za "dziwną" praktykę.

Według greckiej policji dwa działka dźwiękowe ustawiono na południu i północy granicznej rzeki Ewros pomiędzy Grecją a Turcją, będącej szlakiem dla wielu migrantów.

"Myślę, że jest to dziwny sposób ochrony swych granic. Nie jest to coś, co zostało sfinansowane przez Komisję Europejską. I mam nadzieję, że jest to zgodne z prawami podstawowymi, oczywiście trzeba to wyjaśnić" - powiedziała Szwedka na wspólnej z Mitarakisem konferencji prasowej. Grecki minister odmówił poruszania "operacyjnych kwestii dotyczących greckiej policji".

Grecka policja kupiła ten ultranowoczesny sprzęt po napływie migrantów w lutym 2020 roku, gdy prezydent Turcji Recep Yayyip Erdogan ogłosił, że pozwoli migrantom przejść granicę, aby dostali się po Unii Europejskiej.

Według greckiej telewizji Skai działka dźwiękowe, które obrońcy praw człowieka uznają za niebezpieczne, mogą emitować dźwięk do 162 decybeli. Normalna rozmowa to średnio 60 decybeli, a przelot samolotu odrzutowego to ok. 120 decybeli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj