Długi wschodzących gospodarek - czas na przyspieszenie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 lutego 2024, 19:00
[aktualizacja 24 lutego 2024, 12:31]
Gospodarki wschodzące przyspieszają niczym rozpędzony pociąg towarowy, zbliżając się do niebezpiecznego zakrętu. Wysokie koszty pożyczek utrudniają dalszą jazdę, a rosnące zadłużenie niczym zardzewiałe hamulce grożą wykolejeniem. Bank Światowy bije tymczasem na alarm: tempo wzrostu musi się drastycznie zwiększyć, aby uniknąć katastrofy.

Z jednej strony obserwujemy rekordowe emisje obligacji, z drugiej strony coraz wyższe stopy procentowe, które pożerają zyski. Kenia, niczym śmiały skoczek, zaryzykowała i pożyczyła na 10 proc., ale to ryzykowna gra, która może się źle skończyć. Inne kraje wschodzące, takie jak Turcja czy Argentyna, balansują na krawędzi niewypłacalności. Wenezuela, niegdyś bogaty kraj naftowy, pogrążyła się w chaosie gospodarczym z powodu ogromnego zadłużenia i korupcji. Ghana jest na skraju niewypłacalności, a jej rząd zmuszony jest do cięcia wydatków socjalnych. Wreszcie - Sri Lanka ogłosiła bankructwo w 2022 roku, nie mogąc spłacić swoich długów.

"Gdy mówimy o pożyczaniu, historia zmieniła się dramatycznie. Musisz rosnąć znacznie szybciej” - uważa Ayhan Kose, zastępca głównego ekonomisty Banku Światowego, w wywiadzie dla Reutersa. Przedstawiciel BŚ odmówił komentarza na temat poszczególnych krajów.

Eksperci zatem ostrzegają: tempo wzrostu musi być wyższe niż koszt pożyczek. To niczym wspinaczka pod stromą górę – każdy krok musi być przemyślany, a każdy błąd może okazać się śmiertelny. Słabe tempo wzrostu w połączeniu z wysokimi kosztami obsługi długu mogą wywołać spiralę zadłużenia, z której trudno będzie się wydostać. 

Globalna zadyszka

Globalne zadłużenie osiągnęło rekordowy poziom 313 bilionów dolarów. Przypomina to gigantyczny balon, który lada moment może pęknąć. Wzrost gospodarczy spowalnia, a pozostałości po pandemii COVID-19 też są nie bez znaczenia. To problemy charakterystyczne dla gospodarek wschodzących i dla nich szczególnie dotkliwe, bo często mają mniejsze rezerwy finansowe i słabsze systemy opieki zdrowotnej. 

Słabe odbicie po pandemii, niski dochód na mieszkańca i rosnące wydatki na edukację, zdrowie i klimat to niczym ciemne chmury na horyzoncie. Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie niczym burza piaskowa może pogorszyć sytuację. Wzrost cen surowców z kolei uderza w gospodarki wschodzące importujące żywność i energię.

Ostatnia deska ratunku?

Restrukturyzacja długu może być ostatnią deską ratunku dla niektórych krajów.  Kraje G20 uruchomiły w 2020 roku mechanizm tzw. Wspólnych Ram Postępowania z Długiem, kiedy pandemia wywróciła do góry nogami finanse narodów. Program miał na celu przyspieszenie i uproszczenie procesu pomocy przeciążonym zadłużeniem krajom w powrocie do stabilności finansowej.

Jednak proces ten napotkał na opóźnienia, z Zambią pozostającą w stanie niewypłacalności przez ponad trzy lata. "Jeśli wzrost pozostanie słaby, a warunki finansowania będą trudne, nie zobaczycie łatwej drogi wyjścia z tego problemu," powiedział Kose. "Ale jeśli wzrost nagle wzrośnie, działa to jak lekarstwo."

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj