"Nigdy nie udawałam Białorusinki, więc tutaj nic się nie zmieniło. Moim dziennikarzom starałam się przekazać, że mamy się trzymać rzeczywistości, dla kogo byśmy nie nadawali. Często jest tak, że jeden polityk mówi, iż stół jest czarny, a drugi, że biały – możemy to wszystko zacytować, ale ostatecznie widz nie będzie wiedział, że ten stół nie jest nawet pomalowany. Niestety w tej chwili dziennikarstwo często skupia się na tym, co powiedzieli różni aktorzy życia publicznego. Co gorsza, kontrowersje dotyczą też faktów, a nie tylko ocen (…)"

CAŁY TEKST W PAPIEROWYM WYDANIU MAGAZYNU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ »