Trwa tworzenie koalicji rządowej we Francji. "73 proc. Francuzów chce końca makronizmu"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 sierpnia 2024, 15:57
Jesteśmy gotowi utworzyć koalicję rządzącą - zadeklarowała w piątek Lucie Castets, kandydatka na urząd premiera lewicowej koalicji Nowy Front Ludowy (NFP). Wcześniej wraz z liderami tego ruchu spotkała się z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

"Na stole negocjacyjnym nie ma dzisiaj innych propozycji, są (tylko) różne doniesienia medialne. (...). Istnieje wyłącznie jedna wymierna propozycja, nasza" - ocenił przewodniczący Partii Socjalistycznej (PS) Olivier Faure po spotkaniu z prezydentem.

Ponadto Faure oznajmił, że Macron ogłosi swoją decyzję po zakończeniu konsultacji, które rozpoczęły się w piątek w Pałacu Elizejskim. Dodał, że sam szef państwa miał przyznać, że te partie, którzy przeciwstawiły się w lipcowych wyborach parlamentarnych skrajnie prawicowemu Zjednoczeniu Narodowemu (RN) w ramach tzw. frontu republikańskiego, mają legitymację, aby rządzić krajem.

Francuzi "chcą końca makronizmu"

Liderka Ekologów Marine Tondelier oznajmiła: "Uświadomiliśmy prezydentowi, że 73 proc. Francuzów chce końca makronizmu".

Przedstawiciel radykalnie lewicowej Francji Nieujarzmionej Manuel Bompard powiedział po spotkaniu, że "dobrze, iż (Macron - PAP) zaczyna uznawać wynik wyborów. Teraz przyszedł czas na wyciągnięcie wniosków i konsekwencji, abyśmy mogli jutro odpowiedzieć na wielkie wyzwania, przed którymi stoi kraj".

Kandydatka NFP na urząd premiera zwróciła uwagę, że prezydent wydaje się nadal chcieć utworzyć swój rząd. "Jednak przekazaliśmy mu, że misja utworzenia rządu należy do zwycięskiej siły politycznej, czyli Nowego Frontu Ludowego, który następnie będzie pracował nad utworzeniem szerszej koalicji wraz ze swoimi partnerami w parlamencie" - podkreśliła Castets.

Po wyborach parlamentarnych we Francji, które zakończyły się 7 lipca, nadal nie powstał nowy rząd. Mimo że niespodziewanie wygrał je Nowy Front Ludowy, zrzeszający partie lewicowe, umiarkowane i radykalne, to żadna z formacji nie zdołała uzyskać większości w parlamencie.

Prezydent gra na czas

Prezydent zadeklarował, że nie będzie nominował nowego rządu podczas igrzysk olimpijskich, które zakończyły się w ubiegłym tygodniu, dlatego u władzy pozostał zdymisjonowany rząd premiera Gabriela Attala.

Trwające konsultacje mają wyłonić nowy rząd. Lewica, która przez dłuższy czas nie mogła dojść do porozumienia co do swojego kandydata na urząd premiera, po kilku tygodniach nominowała do tej roli Lucie Castets. Jest to polityczka nie związana z żadną z partii politycznych. Dotychczas pracowała w merostwie Paryża, gdzie zajmowała się finansami stolicy. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj