Przez lata Szwajcaria konsekwentnie utrzymywała, że jej model bezpieczeństwa oparty na neutralności i umiarkowanych wydatkach wojskowych pozostaje wystarczający. Ostatnie miesiące przyniosły jednak wyraźną zmianę tonu. Wojna w Ukrainie, napięcia między światowymi mocarstwami oraz rosnąca skala cyberataków sprawiły, że rząd zdecydował się na korektę dotychczasowych planów zbrojeniowych, a cenę za to zapłacą przede wszystkim obywatele.
Ludzie zrzucą się na armię. Rząd chce podnieść podatek VAT
Zgodnie z planem przedstawionym przez Radę Federalną, od 2028 roku nakłady na obronność i bezpieczeństwo mają wzrosnąć łącznie o 31 mld franków szwajcarskich, czyli równowartość około 40,4 mld dolarów. To wyraźna korekta dotychczasowych założeń, według których Szwajcaria miała osiągnąć poziom wydatków obronnych rzędu 1 proc. PKB dopiero w 2032 roku. Władze są zdania, że taki poziom nie odpowiada już skali zagrożeń.
Kluczowym elementem nowej strategii ma być tymczasowe podniesienie stawki VAT. Podatek, który obecnie wynosi 8,1 proc., miałby od 2028 roku wzrosnąć do 8,9 proc. i obowiązywać przez dekadę. Jak podkreślają przedstawiciele rządu, rozwiązanie to ma umożliwić stabilne finansowanie rozbudowy potencjału obronnego bez gwałtownego zwiększania zadłużenia. W efekcie wydatki na obronność mogłyby sięgnąć 1,3–1,5 proc. PKB.
Neutralny kraj zbroi się. Nie jest już bezpieczny jak kiedyś
Rząd w Bernie argumentuje decyzję tym, że sytuacja geopolityczna na świecie stała się nieprzewidywalna, wskazując, że wiele państw europejskich już wcześniej zareagowało na zmiany zwiększeniem budżetów wojskowych. Według władz konflikty zbrojne na świecie, w tym wojna Rosji przeciw Ukrainie, a także rywalizacja między USA i Chinami oraz napięcia na Bliskim Wschodzie stwarzają dla Szwajcarii zagrożenia takie jak szpiegostwo, cyberataki, a nawet zamachy.
Plan rządu zakłada, że priorytetem będą inwestycje w sektor IT, cyberbezpieczeństwo, rozpoznanie elektromagnetyczne, a także wzmocnienie policji i ochrony granic. Zanim jednak nowe rozwiązania wejdą w życie, muszą zostać zaakceptowane przez parlament oraz zatwierdzone w referendum, które – jak zapowiada rząd – mogłoby odbyć się już w przyszłym roku.
Szwajcaria ma poważne problemy z brakami sprzętowymi w wojsku
Debata na temat realnych zdolności obronnych Szwajcarii nabrała tempa pod koniec ubiegłego roku za sprawą wypowiedzi generała Thomasa Suessliego. Wówczas jeszcze dowódca szwajcarskich sił zbrojnych przyznał w rozmowie z "Neue Zürcher Zeitung", że choć kraj jest przygotowany na cyberataki, to armia boryka się z poważnymi brakami sprzętowymi. Przekonywał, że kraj nie jest w stanie skutecznie bronić się przed atakami rakietowymi dalekiego zasięgu ani przed agresją na pełną skalę.