"Nie będziemy już nikogo więcej zabierać na lotnisko w celu ewakuacji" - podkreślił szef resortu obrony.

W wypowiedzi dla Sky News Wallace ostrzegł także, że ryzyko kolejnych ataków terrorystycznych w Kabulu będzie wzrastać aż do ostatniego momentu wraz z postępującymi ewakuacjami na lotnisku.

Reklama

"Zagrożenie oczywiście będzie rosło, im bliżej będziemy końca ewakuacji" - powiedział Wallace. "Wraz z naszym odwrotem, grupy terrorystyczne takie jak tzw. Państwo Islamskie (IS) będą chciały przypisać sobie zasługę wypchnięcia Amerykanów czy Brytyjczyków z Afganistanu" - prognozował.

Minister obrony Wielkiej Brytanii podkreślał, że czwartkowy podwójny atak przy lotnisku w Kabulu nie przyspieszył procesu brytyjskiej ewakuacji z Afganistanu. Wallace zapewnił, że procedura ewakuacyjna z hotelu Baron, którego służby brytyjskie używały do wstępnego sprawdzania Afgańczyków uprawnionych do ewakuacji, przebiegła zgodnie z założonym planem.

Do zamachów przy lotnisku międzynarodowym w Kabulu przyznało się tzw. Państwo Islamskie. Według danych agencji Reutera w wyniku ataku zginęło co najmniej 85 osób, w tym 13 żołnierzy amerykańskich.