Niemiecka armia nie ma się czym dzielić [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 października 2022, 08:03
Bundeswehra
<p>Bundeswehra</p>/Shutterstock
Polska jest naszym partnerem i przyjacielem. Dokładnie przeanalizujemy treść noty w sprawie reparacji, na naszą odpowiedź z pewnością nie będzie trzeba czekać pięć lat – mówi DGP Dietmar Nietan, koordynator niemieckiego MSZ ds. współpracy z Polską.
Dietmar Nietan, poseł do Bundestagu, skarbnik niemieckiej partii SPD, koordynator MSZ ds. polsko-niemieckiej współpracy społecznej i przygranicznej
Dietmar Nietan, poseł do Bundestagu, skarbnik niemieckiej partii SPD, koordynator MSZ ds. polsko-niemieckiej współpracy społecznej i przygranicznej

Polska przygotowała notę dyplomatyczną w kwestii strat wojennych z II wojny światowej i zadośćuczynienia ze strony Niemiec.

Nie widziałem jeszcze tej noty. Nie ma wątpliwości, że Niemcy są odpowiedzialne za straszliwe zbrodnie popełnione na Polakach w czasie II wojny światowej. Ta odpowiedzialność się nie kończy i cały czas musimy inwestować w pojednanie, mamy wiele zobowiązań. Ale sądzę, że dyskusja dwóch członków UE o reparacjach wojennych to nie jest dobry sposób, by zrobić to, co jest potrzebne.

Użył pan słowa „inwestować”. To inwestowanie zakłada używanie euro albo złotówek?

W mojej osobistej opinii dobrym sygnałem byłoby, gdyby Niemcy się spytały: co możemy zrobić, także w kontekście euro. Na przykład stworzyć dużą fundację zajmującą się historią polsko-niemiecką, młodzieżą czy promocją demokracji. Jest wiele obszarów, w których Niemcy mogą zadziałać także finansowo. Podczas wizyty w Warszawie minister spraw zagranicznych Baerbock obiecała na przykład, że Niemcy uzupełnią braki w finansowaniu Cmentarza Powstańców Warszawy. Ale to inny sposób rozmawiania o historii niż oficjalne rozmowy o reparacjach. Powiedzmy sobie wprost: od 2015 r. nikt z rządu PiS nie zwrócił się do rządu niemieckiego z konkretną propozycją tego, co można by zrobić w ramach zadośćuczynienia.

Wcześniejsze rządy chyba też o tym nie rozmawiały.

Tak, ale rozmawiały np. o polsko-niemieckiej wymianie młodzieży.

Teraz jednak jesteśmy w momencie, gdy polski rząd wysyła notę dyplomatyczną, a pan mówi, że to nie jest właściwy sposób załatwiania sprawy. Dlaczego nie?

Bo jeśli spojrzymy wstecz, to kilka rządów przed i po 1989 r. powiedziało, że reparacje już nie są kwestią w naszych stosunkach. A umów powinno się dotrzymywać - pacta sunt servanda. W czasie konferencji „2+4” w 1990 r. zostało to potwierdzone.

Ale przecież Polska nie brała w niej udziału.

Jednak przed przygotowaniem tej konferencji Polska wysyłała sygnały, że to nie będzie problemem. Wraz z Paryską kartą nowej Europy w 1990 r. Polska przyjęła traktat „2+4” z „wielką satysfakcją” do wiadomości. A także później rządy polskie wielokrotnie potwierdzały, że roszczenia reparacyjne nie będą dochodzone.

CAŁY TEKST W CZWARTKOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj