"Biorąc pod uwagę wcześniejsze działania Rosji, ataki hybrydowe wykorzystujące zasłonę kryzysu humanitarnego nie mogą być wykluczone" - powiedział Reinsalu we wtorek na antenie telewizji Eesti Televisioon.

Po rosyjskiej stronie granicy z Estonią Ukraińcy całymi dniami oczekują na przejście, które jest opóźniane przez kontrole rosyjskich pograniczników. Na granicę przybywa codziennie do 300 kolejnych osób próbujących przedostać się do krajów Unii Europejskiej po podróży przez okupowane terytoria Ukrainy i Rosję - przypomniał estoński nadawca ERR.

"Nie możemy odrzucić scenariusza, w którym kryzys piętrzący się za naszą granicą będzie wykorzystany do organizacji jakichś prowokacji" - ostrzegł polityk, przywołując przykłady wspieranych przez Kreml działań Białorusi na granicach z Polską, Litwą i Łotwą w 2021 roku.

"W przypadku ataku przez wojsko zgromadzone wcześniej na granicy będziemy wcześniej tą mobilizacją ostrzeżeni. Jeśli jednak punkty graniczne zaczną atakować ludzie w kurtkach i jeansach, żadnego ostrzeżenia mieć nie będziemy" - wyjaśnił szef estońskiej dyplomacji. (PAP)

Reklama