Netanjahu: Pozwolimy cywilom opuścić Rafah. Ofensywa rozpocznie się po ich wyjściu z miasta

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 lutego 2024, 21:43
Premier Izraela Benjamin Netanjahu zapowiedział w środę, że Izrael wprowadzi swoje siły wojskowe do Rafah dopiero wtedy, gdy cywile ukrywający się w tym mieście będą mogli je opuścić. Przed katastrofą humanitarną w Rafah ostrzegają światowi przywódcy.

"Będziemy walczyć aż do całkowitego zwycięstwa – oświadczył w mediach społecznościowych Netanjahu – co obejmuje potężną operację także w Rafah, po tym jak pozwolimy ludności cywilnej opuścić strefy walk".

Negocjacje w Kairze

Agencja ADP zwraca uwagę, że wypowiedź Netanjahu pojawiła się w trakcie toczących się w Kairze negocjacji w sprawie rozejmu między Izraelem a Hamasem oraz w kontekście obaw międzynarodowej społeczności dotyczących izraelskiej operacji w Rafah.

Według ONZ około 1,4 miliona ludzi, w większości wysiedlonych w wyniku wojny, stłoczonych jest w tym mieście, które przekształcone zostało w gigantyczny obóz. To jedyny duży ośrodek miejski na palestyńskim terytorium, w którym izraelska armia nie rozpoczęła jeszcze działań.

Uwolnienie zakładników

Izraelczycy od kilku dni prowadzą ostrzał Rafah, a ostatnia taka akcja miała miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek i przyniosła efekt w postaci uwolnienia dwóch izraelskich zakładników. W bombardowaniu zginęło jednak około stu Palestyńczyków.

"W tym tygodniu w ramach ostrożnej operacji wojskowej uwolniliśmy dwóch naszych zakładników. Do tej pory uwolniliśmy 112 osób dzięki połączeniu silnej presji wojskowej i stanowczych negocjacji" – podkreślił w środę wieczorem na nagraniu wideo Netanjahu.

"To jest klucz do uwolnienia naszych pozostałych zakładników: silna presja militarna i bardzo stanowcze negocjacje. W tym sensie nalegam, aby Hamas porzucił swoje iluzoryczne żądania. Kiedy to zrobi, będziemy mogli pójść do przodu" – przekonywał.

Kiedy Hamas zawiesi broń?

Izraelski premier nie podał szczegółów żądań Hamasu, ale według źródeł palestyński ruch chce całkowitego zawieszenia broni, podczas gdy Tel Awiw opowiada się za wstrzymaniem walk i uwolnieniem wszystkich zakładników.

Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas wezwał w środę przywódców Hamasu do "szybkiego zawarcia porozumienia o rozejmie", w szczególności w celu "uniknięcia ataku" na Rafah, który "pociągnąłby za sobą tysiące ofiar".

O możliwej katastrofie humanitarnej mówiła też w środę przebywająca w Jerozolimie minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock. "1,3 miliona ludzi żyje tam na bardzo małej przestrzeni. Tak naprawdę nie mają teraz dokąd pójść. Gdyby armia izraelska miała rozpocząć ofensywę na Rafah w takich warunkach, byłaby to katastrofa humanitarna" - powiedziała.

O sytuacji w Rafah rozmawiał w środę z Netanjahu także prezydent Francji Emmanuel Macron, który wezwał premiera Izraela do zakończenia izraelskich operacji w Strefie Gazy, ponieważ "liczba ofiar śmiertelnych i sytuacja humanitarna są nie do zaakceptowania". 

zm/ mms/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj