Zabierając głos tuż po tym, gdy przegrali głosowanie ws. wotum nieufności dla rządu Theresy May, reprezentujący te ugrupowania Jeremy Corbyn, Ian Blackford i Ed Davey podkreślili, że są gotowi rozpocząć "konstruktywne negocjacje" w tej sprawie, o ile szefowa rządu zapewni ich, że nie bierze pod uwagę opuszczenia Wspólnoty bez porozumienia z Brukselą.

Taki scenariusz prawdopodobnie doprowadziłby do poważnych utrudnień w handlu międzynarodowym i problemów z zaopatrzeniem w żywność, leki oraz zaburzyłby europejski łańcuch dostaw, np. w branży motoryzacyjnej.

W rozmowie z telewizją Sky News Blackford zaapelował także do premier o to, aby rozważyła możliwość wydłużenia procedury wyjścia z Unii Europejskiej na podstawie artykułu 50 traktatów lub nawet organizacji drugiego referendum.

Reklama

Jednocześnie lider wspierającej mniejszościowy rząd May północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistów (DUP) Nigel Dodds podkreślił, że poparcie dziesięciu posłów jego ugrupowania zdecydowało o wyniku środowego głosowania. Gdyby deputowani DUP zagłosowali wraz z opozycją, to szefowej rządu zabrakłoby jednego głosu do utrzymania się na stanowisku.

Jego wystąpienie ma szczególne znaczenie w obliczu stanowczych czerwonych linii DUP dotyczących porozumienia ws. brexitu. Ugrupowanie, pomimo istniejącej umowy o współpracy z Partią Konserwatywną, pozostaje jednym z największych krytyków proponowanej przez rząd umowy wyjścia z UE, domagając się dalszych gwarancji i ustępstw w obszarach dotyczących Irlandii Północnej, w tym w szczególności kontrowersyjnego mechanizmu awaryjnego (ang. backstop).

W razie braku większości dla umowy proponowanej przez May lub jakiegokolwiek alternatywnego rozwiązania Wielka Brytania automatycznie opuści UE o północy z 29 na 30 marca bez umowy na mocy procedury wyjścia opisanej w art. 50 traktatów.