Władze w Hongkongu zakazały protestów. Policyjne patrole zatrzymują i przeszukują młodych ludzi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 października 2020, 11:58
Policja w Hongkongu
<p>Policja w Hongkongu</p>/ShutterStock
Szefowa władz Hongkongu Carrie Lam chwaliła w czwartek „przywrócenie spokoju” w regionie po wprowadzeniu kontrowersyjnych przepisów bezpieczeństwa państwowego i stłumieniu prodemokratycznych protestów. Policja zakazała demonstracji z okazji święta narodowego.

„Bezsprzeczne jest, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy w naszym społeczeństwie powrócił spokój (…). Bezpieczeństwo państwowe naszego kraju jest w Hongkongu chronione, a nasi obywatele mogą znów korzystać z praw i wolności w zgodzie z prawem” – mówiła Lam podczas obchodów 71. rocznicy proklamacji komunistycznej ChRL.

Dla wielu mieszkańców regionu nie jest to jednak okazja do świętowania. Zwolennicy demokracji od lat wychodzili z tej okazji na ulice, by zaprotestować przeciwko absolutnej władzy Komunistycznej Partii Chin (KPCh) i ograniczaniu przez nią autonomii ich miasta.

Propekińskie władze Hongkongu w praktyce zakazują w tym roku wszelkich demonstracji, uzasadniając to pandemią Covid-19. Oddziały prewencyjne policji patrolują w czwartek ulice, zatrzymują i przeszukują młodych ludzi, by nie dopuścić do jakichkolwiek zakłóceń. Według źródeł publicznej stacji RTHK w pogotowiu jest 6 tys. funkcjonariuszy.

Głównym postulatem prodemokratycznego marszu rocznicowego miał być powrót do Hongkongu 12 działaczy politycznych, zatrzymanych w ubiegłym miesiącu przez władze Chin kontynentalnych, rzekomo w czasie próby ucieczki na Tajwan. W środę chińskie władze poinformowały o formalnym aresztowaniu Hongkończyków w związku z podejrzeniem o nielegalne przekroczenie granicy.

W czerwcu Pekin narzucił Hongkongowi przepisy bezpieczeństwa państwowego, by stłumić ruch prodemokratyczny i zapobiec wznowieniu masowych protestów, jakie wstrząsały regionem przez całą drugą połowę 2019 roku. Nowe prawo przewiduje kary nawet dożywocia za nieprecyzyjnie określone przestępstwa, które władze ChRL uznają za przejaw separatyzmu, terroryzmu lub działalność wywrotową.

Przepisy powszechnie oceniono jako ograniczanie autonomii i swobód Hongkongu, a ich wprowadzenie spotkało się z ostrą krytyką Zachodu. USA przestały uznawać Hongkong za terytorium autonomiczne względem ChRL i odebrały mu część przywilejów handlowych.

W rocznicowym przemówieniu Lam zarzuciła „niektórym rządom”, że stosują „podwójne standardy” i czynią „bezpodstawne oskarżenia” pod adresem władz Hongkongu. Podkreśliła, że krytyka i sankcje nie odstraszą jej urzędników od „zgodnego z prawem wykonywania obowiązków w celu ochrony bezpieczeństwa państwowego”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj