Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wyścig do Pałacu Elizejskiego jest bardzo zacięty

20 kwietnia 2017, 16:48
Ten tekst przeczytasz w mniej niż minutę
W przeszłości wprawdzie zdarzało się już, że do drugiej tury przechodził kandydat niebędący faworytem (np. Jean-Marie Le Pen w 2002 r.), ale teraz faworytów nie ma wcale. Cztery osoby – Emmanuel Macron, Marine Le Pen, François Fillon i Jean-Luc Mélenchon – mają bardzo zbliżone poparcie w sondażach i każda z nich może zarówno przejść do decydującej rundy, jak i odpaść, szczególnie że wielu Francuzów jeszcze nie wie, jak zagłosuje. Niemniej nie dla wszystkich przegrana będzie miała taki sam ciężar – nie będzie to tragedią dla Mélenchona, bo nikt nie myślał, że on w ogóle będzie się liczył w grze. Co innego dla Fillona, który jeszcze pod koniec zeszłego roku wydawał się murowanym faworytem, czy dla prowadzącej przez większą część kampanii w sondażach Le Pen.
W przeszłości wprawdzie zdarzało się już, że do drugiej tury przechodził kandydat niebędący faworytem (np. Jean-Marie Le Pen w 2002 r.), ale teraz faworytów nie ma wcale. Cztery osoby – Emmanuel Macron, Marine Le Pen, François Fillon i Jean-Luc Mélenchon – mają bardzo zbliżone poparcie w sondażach i każda z nich może zarówno przejść do decydującej rundy, jak i odpaść, szczególnie że wielu Francuzów jeszcze nie wie, jak zagłosuje. Niemniej nie dla wszystkich przegrana będzie miała taki sam ciężar – nie będzie to tragedią dla Mélenchona, bo nikt nie myślał, że on w ogóle będzie się liczył w grze. Co innego dla Fillona, który jeszcze pod koniec zeszłego roku wydawał się murowanym faworytem, czy dla prowadzącej przez większą część kampanii w sondażach Le Pen. / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama
Reklama

Powiązane

Reklama

Komentarze(2)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
  • Edii
    2017-04-20 23:57:13
    Ichmiejsze zaprzyjaźnione media forsują swojego kandydata tak jak u nas Bronek miał nie wygrać tylko wtedy jak by przejechał na pasach zakonnice w ciąży. Te głupie media same uwierzyły w swoją legendę no i potem upadek był boleśniejszy. To samo pewnie u nich będzie.
    6
  • ala
    2017-04-24 13:05:36
    Media w panstwie rozwinietym dzialaja inaczej niz w wyznaniowym. Rezultat wyborow pokryl sie idealnie z sondazami
    0
Reklama

Zobacz więcej