Cel wejścia do gospodarczej pierwszej piątki miał podbić poparcie dla Putina, który miał wówczas sprawować ostatnią kadencję na stanowisku prezydenta. Jednak referendum z lipca 2020 roku, pozwalające rosyjskiemu przywódcy na objęcie jeszcze dwóch kadencji po 2024 roku, sprawiło, że konieczność podniesienia warunków życia Rosjan, nie jest już tak pilna. Dodatkowo plany pokrzyżowała pandemia koronawirusa.

„Cele muszą być realistyczne i do osiągnięcia, to nami kierowało” – skomentował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Według prognoz rosyjska gospodarka skurczy się w tym roku o 6,6 proc. – to więcej, niż średnia globalna, zaś przyszłoroczne odbicie będzie niższe, niż początkowo się spodziewano. Wedlug parytetu siły nabywczej, na podstawie czego Putin wyznaczył swój cel, Rosja mogła prześcignąć Niemcy i zająć piąte miejsce w światowych rankingach. Prawdopodobnie jednak kraj spadnie na szóste miejsce w 2021 roku – wynika z danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW).

Zgodnie z opublikowanym we wtorek dekretem, inne cele związane z wartymi 400 mld inwestycjami i programem rozwojowym, zostały przesunięte z 2024 dopiero na 2030 rok.

Reklama

Wśród celów wymienia się m.in. zmniejszenie poziomu ubóstwa o połowę i odwrócenie spadku dochodu Rosjan, który sprawił, że są oni dziś biedniejsi niż przez aneksją Krymu w 2014 roku.

„Niektóre z wyznaczonych celów od samego początku wyglądały na zbyt ambitne, szczególnie wejście do globalnej piątki gospodarek” – komentuje Sofia Doniec, gówna ekonomistka z Renaissance Capital w Moskwie.

Premier Rosji Michaił Miszustin stwierdził w ubiegłym tygodniu, że przez pandemię koronawirusa rząd musi opóźnić wdrażanie narodowych projektów. Jego gabinet pozwoli na deficyt budżetowy w tym roku, aby sfinansować zwiększone wydatki mające na celu zwalczanie gospodarczych skutków epidemii. Jednocześnie jest niechętny do korzystania z rezerw, które woli trzymać na wypadek zaostrzenia się sytuacji i pojawienia się jeszcze większego kryzysu w przyszłości.

Analitycy przez długi czas byli sceptyczni co do zdolności Rosji do realizacji wyznaczanych celów, po części dlatego, że Rosja ma już tradycję stawiania sobie bardzo szczególnych celów, których osiągnięcie jest niemożliwe. Opublikowany we wtorek dekret, zakładający realizację celów do 2030 roku, nie jest tu wyjątkiem. Wśród założeń znalazły się takie, jak potrojenie uczestnictwa Rosjan w wydarzeniach kulturalnych czy skłonienie 70 proc. obywateli do wykonywania regularnych ćwiczeń fizycznych.