"Decyzja Rady Europejskiej potwierdziła nasze najgorsze obawy, że stosunki między Rosją a UE osiągną najgorszy poziom w ostatnich latach" - powiedział dodając, że obecnie już "niewiele zostało" z zaufania Rosji do UE.

Zdaniem Czyżowa uzasadnienie sankcji było „bardzo słabe” zarówno z punktu widzenia politycznego, jak i prawnego. „Uzasadnienie tych sankcji, zarówno polityczne, jak i prawne jest bardzo kruche, a z moralnego punktu widzenia - po prostu nie do przyjęcia" - oświadczył rosyjski dyplomata.

"O ile nam wiadomo, Niemcy i Francja, które zainicjowały nałożenie sankcji, nie dostarczyły swoim sojusznikom jakichkolwiek dowodów na powiązania ukaranych osób z tą historią i nie uzasadniły tej decyzji" - podkreślił.

Czyżow zapowiedział, że Moskwa wprowadzi sankcje lustrzane wobec UE. "Nie ma wątpliwości, że zostaną przyjęte odpowiedzi lustrzane. Ponieważ sankcje są osobiste, nasze sankcje też dotkną konkretnych osób" - zaznaczył.

Unijne sankcje, które weszły w życie w czwartek, zostały nałożone na dyrektora Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksandra Bortnikowa, wiceministrów obrony Rosji: Aleksieja Kriworuczenkę i Pawła Popowa, pełnomocnika prezydenta w Syberyjskim Okręgu Federalnym Siergieja Mieniajłę, pierwszego zastępcę szefa administracji prezydenta, b. premiera Siergieja Kirijenkę i szefa zarządu polityki wewnętrznej w Administracji Prezydenta Andrieja Jarina.

Reklama

Instytucją objętą sankcjami jest Państwowy Instytut Naukowo-Badawczy Chemii Organicznej i Technologii (GosNIIOChT) w Moskwie.

6 października Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) potwierdziła, że wobec Nawalnego użyto substancji należącej do grupy Nowiczoków, tj. bojowych środków trujących zaprojektowanych przez naukowców w ZSRR do celów wojskowych.

Ostro krytykujący rządy prezydenta Rosji Władimira Putina 44-letni Nawalny został hospitalizowany 20 sierpnia w Omsku na Syberii. Opozycjonista poczuł się źle na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy i stracił przytomność. Na żądanie rodziny kilka dni później przetransportowano go do kliniki Charite w Berlinie, gdzie został poddany badaniom i leczeniu.

W dwóch opublikowanych w ostatnio wywiadach Nawalny wyraził przekonanie, że za zamachem na jego życie stoją rosyjskie służby specjalne, działające na osobiste polecenie Putina.