W zeszłym tygodniu Putin zapowiedział, że niezależnie od wielkości strat ponoszonych na Ukrainie, działania wojenne będą kontynuowane. Zapewnił, że „nie spieszy mu się” i jest gotowy do nasilenia ataków na ukraińską infrastrukturę.

Nuklearne pomruki Kremla

Reklama

„Kiedy integralność terytorialna naszego kraju jest zagrożona, z pewnością wykorzystamy wszystkie dostępne nam środki, aby chronić Rosję i nasz naród” – powiedział Putin w środowym przemówieniu telewizyjnym. „To nie jest blef. (…) Ci, którzy próbują nas szantażować bronią nuklearną, powinni wiedzieć, że wiatry mogą również zwrócić się w ich kierunku” – dodał prezydent, oskarżając USA i sojuszników o dążenie do „zniszczenia” Rosji.

Rosyjscy blogerzy wojskowi i wpływowi prokremlowscy dygnitarze od dłuższego czasu nakłaniają Putina do rozszerzenia skali ofensywy na Ukrainie, którą Kreml nadal nazywa „specjalną operacją wojskową”. Ostrzegają przy tym, że bez dodatkowych działań topnieją szanse Rosji na zwycięstwo, zwłaszcza w obliczu wsparcia, jakiego Zachód udziela ukraińskiej armii: zaawansowanego technicznie uzbrojenia wartego miliardy dolarów.

Zachód szykuje kontratak

Rosyjscy urzędnicy już wcześniej sugerowali możliwość użycia broni jądrowej. Ewentualne wykorzystanie rakiet z głowicami atomowymi oznaczałoby wypowiedzenie wojny Stanom Zjednoczonym i innym mocarstwom nuklearnymi, czego obie strony dotąd starały się uniknąć.

Prezydent USA Joe Biden zapowiedział w weekend, że jakiekolwiek użycie przez Rosję chemicznej lub taktycznej broni jądrowej wywoła „adekwatną” reakcję. „(Rosja) stanie się większym pariasem niż kiedykolwiek wcześniej”, oświadczył w programie 60 Minutes. „I zakres tego co zrobią określi, jak mocna reakcja nastąpi”, dodał prezydent USA.

Koniec mitu zwycięskiej rosyjskiej armii

Kreml od dawna unikał jakichkolwiek działań związanych z mobilizacją, starając się ograniczyć docieranie prawdziwych informacji dotyczących siedmiomiesięcznej inwazji na Ukrainę do obywateli. Groźby Putina o użyciu broni atomowej i mobilizacja 300 tysięcy rezerwistów nastąpiły po tym, jak w ciągu ostatnich kilku tygodni ukraińska kontrofensywa zadała rosyjskim żołnierzom najgorsze straty od początku konfliktu. Rosja straciła w tym czasie ponad 10 proc. okupowanego terytorium.

Mapa terytoriów okupowanych na Ukrainie / Bloomberg / Institiut for the Study of War i American Enterprices Institute's

Putin wystosował swoje groźby dzień po tym, jak rosyjskie władze okupacyjne w regionach na wschodzie i południu Ukrainy, ogłosił plany „referendów” w sprawie aneksji, które mają rozpocząć się już w ten weekend. Putin powiedział, że Rosja spełni „prośbę” ludności i podbite terytoria staną się częścią jej terytorium. Moskwa rozszerzyłaby w ten sposób swoje gwarancje obrony również na te obszary.

Ukraina i jej sojusznicy potępili planowane głosowania, jako działania niezgodne z prawem i zobowiązali się kontynuować walkę o odzyskanie ziem, które obejmują część obwodów donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego.