"Podobna sytuacja może zdarzyć się na drugiej i trzeciej linii fortyfikacji, ale mamy informacje z wywiadu wojskowego, że wróg dokłada większych starań, żeby porządnie umocnić drugą linię, znajdującą się bliżej Chersonia" - poinformował Żdanow (https://tinyurl.com/yn8babh7).

Według analityka nie należy spodziewać się szybkiego wyzwolenia stolicy obwodu, np. przed końcem lata. "Takie szacunki są bardzo optymistyczne. Wszystko zależy jednak od tempa i wielkości dostaw zachodniego sprzętu wojskowego na Ukrainę" - podkreślił rozmówca tsn.ua.

Reklama

W ostatnich tygodniach sztab generalny ukraińskiej armii informował o sukcesach natarcia w obwodzie chersońskim. 9 czerwca potwierdzono odzyskanie części terytoriów w tym regionie. Wcześniej, pod koniec maja i na początku czerwca, resort obrony i wywiad wojskowy (HUR) Ukrainy alarmowały, że rosyjska armia buduje pod Chersoniem fortyfikacje złożone z trzech linii umocnień. "Wskazuje to na zamiary wroga, aby utrzymać zajęte ziemie" - podkreślił przedstawiciel HUR Wadym Skibicki.

Leżące na południu Ukrainy obwodowe miasto Chersoń i niemal cały obwód chersoński znajdują się pod rosyjską okupacją od początku marca. Od kwietnia mają tam trwać przygotowania do przeprowadzenia tzw. referendum w sprawie przyłączenia tych obszarów do Rosji lub utworzenia tzw. Chersońskiej Republiki Ludowej. 25 maja prezydent Władimir Putin wydał dekret przewidujący uproszczony tryb nadawania rosyjskiego obywatelstwa mieszkańcom okupowanych terenów w regionach chersońskim i zaporoskim.

W poniedziałek szef władz obwodu chersońskiego Hennadij Łahuta poinformował, że na okupowanych obszarach w tej części Ukrainy wciąż przebywa około 450-500 tys. osób.