Francja rozmieści broń jądrową tuż przy granicy z Niemcami. Wielka Brytania protestuje!

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 marca 2025, 08:02
Rafale na tle Niemiec
Rafale na tle Niemiec/Inne
Francja wchodzi na nowy poziom strategicznej obrony. Prezydent Emmanuel Macron ogłosił, że na lotnisku wojskowym Luxeuil-les-Bains, położonym tuż przy granicy z Niemcami, zostaną rozmieszczone myśliwce Rafale zdolne do przenoszenia głowic jądrowych. To decyzja, która może zmienić układ sił w Europie i wywołać kontrowersje wśród sojuszników.

Jądrowa potęga Francji

Macron podkreślił, że od 2035 roku baza Luxeuil-les-Bains stanie się pierwszym miejscem stacjonowania najnowszej modyfikacji myśliwców Rafale z naddźwiękowymi rakietami z głowicami nuklearnymi. To strategiczny krok, który wzmacnia potencjał odstraszania Francji i całego NATO, ale jednocześnie budzi obawy o rosnącą militaryzację Europy. Lotnisko o którym tu mowa znajduje się w pobliżu miasta Luxeuil-les-Bains w regionie Franche-Comté we Francji. Odległość od tej bazy do granicy z Niemcami wynosi około 70 kilometrów.

Rafale z rakietą jądrową ASMP-A
Rafale z rakietą jądrową ASMP-A. Na granicę z Niemcami ma trafić zapewne nowsza wersja tej rakiety./Zdjęcie Le ministère des Armées

Decyzja ta wpisuje się w szerszą strategię Paryża, który od dawna podkreśla swoją niezależność w kwestiach nuklearnych i bezpieczeństwa. Francja jest jedynym krajem UE posiadającym własny arsenał jądrowy, a Macron od miesięcy sugerował, że może go rozmieścić w różnych częściach Europy, w tym w Niemczech.

Wielka Brytania mówi „nie”

Londyn reaguje na plany Paryża i sprzeciwia się wzrostowi liczby głowic nuklearnych w Europie. Premier Wielkiej Brytanii, Keir Starmer, wyraził stanowczy sprzeciw wobec jakiejkolwiek eskalacji zbrojeń jądrowych na kontynencie.

„Nasza pozycja jest jasna – zrobimy wszystko, co możliwe, aby zapobiec wzrostowi dostępności broni jądrowej w Europie” – podkreślił Starmer.

Jest to kolejny rozdział w rosnącym napięciu między europejskimi sojusznikami. Londyn sprzeciwia się przede wszystkim przekazywaniu bomb atomowych innym krajom europejskim przez Francję. Londyn obawia się, że zwiększona obecność broni jądrowej na kontynencie może doprowadzić do niekontrolowanego wyścigu zbrojeń i zwiększyć ryzyko konfrontacji z Rosją.

Polska również chce atomu?

Nie tylko Francja rozważa opcje nuklearne. Premier Polski, Donald Tusk, zwrócił się do NATO o możliwość rozmieszczenia broni jądrowej na terytorium kraju. Polska, obawiając się zagrożenia ze wschodu, coraz mocniej forsuje koncepcję większej obecności strategicznych środków odstraszania na swoim terytorium. To wszystko wpisuje się w większy obraz – spadek zainteresowania USA sprawami Europy skłania kraje UE do samodzielnego wzmacniania swojego potencjału obronnego.

Możliwe konsekwencje

Decyzja Macrona może mieć dalekosiężne skutki dla całej Europy. Z jednej strony wzmacnia niezależność obronną UE, z drugiej – budzi obawy o nowy wyścig zbrojeń. Nie jest tajemnicą, że Rosja uważnie przygląda się ruchom NATO i może odpowiedzieć własnym wzmocnieniem potencjału nuklearnego u granic UE.

Sławomir Biliński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj