Filipiński minister spraw zagranicznych Teodoro Locsin napisał we wtorek na Twitterze, że decyzję podjął prezydent Rodrigo Duterte. W nocie, którą w poniedziałek otrzymała amerykańska ambasada, mowa o tym, że zmiana decyzji nastąpiła w związku z “politycznymi i innymi wydarzeniami w regionie”.

W lutym prezydent Duterte podjął decyzję o wypowiedzeniu podpisanego w 1998 roku traktatu Visiting Forces Agreement (VFA), który reguluje status i zasady rotacyjnego pobytu tysięcy amerykańskich wojsk na terytorium azjatyckiego archipelagu. Obowiązujące ustalenia miały wygasnąć w sierpniu. Choć filipińskie MSZ nie sprecyzowało, jakie dokładnie wydarzenia skłoniły prezydenta do zmiany decyzji, to wiadomo, że w ostatnich miesiącach dyplomaci protestowali przeciwko rozwijaniu przez Pekin wojskowej infrastruktury na wyspach leżących na spornym obszarze Morza Południowochińskiego i utworzeniu tam nowych, podległych chińskim władzom jednostek administracyjnych.

Chiny roszczą sobie historyczne prawa do 90 proc. akwenu, którego różne części za swoją własność uważają także inne kraje regionu. Przez cały czas rozprzestrzeniania się pandemii Covid-19 Chiny utrzymały swoją obecność wojskową na Morzu Południowochińskim, co doprowadziło do kilku incydentów, w tym z udziałem okrętów USA, z jednostkami Indonezji, Filipin, Wietnamu i Malezji.

Reklama

Filipiny są od dziesięcioleci ważnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w regionie Azji i Pacyfiku oraz Morza Południowochińskiego. Oprócz VFA kraje zawarły również dwa inne traktaty wojskowe: w 1951 roku o wzajemnej pomocy wojskowej i w 2014 roku o wzmocnionej współpracy obronnej. Ta ostatnia umowa jedynie uzupełnia jednak ustalenia VFA.

Odkąd w 2016 roku Duterte objął urząd prezydenta, wielokrotnie sugerował, że zamierza zerwać bliskie relacje z Waszyngtonem, zamiast tego zacieśniając więzi z Rosją i Chinami. Napięcia na linii Waszyngton-Manila wzrosły w styczniu, po uchwaleniu przez Senat USA sankcji przeciwko członkom filipińskiego rządu zaangażowanym w tzw. wojnę z narkotykami oraz zatrzymanie filipińskiej senator Leili De Limy, krytycznej wobec administracji Dutertego. Filipiński prezydent polecił wypowiedzieć umowę, gdy Stany Zjednoczone anulowały wizę jego bliskiego współpracownika, senatora Ronalda Dela Rosy.

Tomasz Augustyniak (PAP)