Szacuje się, że Afryka traci rocznie 11,2 mld dolarów w wyniku nielegalnych połowów, z czego aż 9,4 mld przypada na Afrykę Zachodnią. To ogromny cios dla regionu, w którym rybołówstwo stanowi podstawę utrzymania milionów ludzi.
Rosja znalazła nowy sposób finansowania wojny. Robi to na masową skalę
Według Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa ponad połowa łowisk rozciągających się od Cieśniny Gibraltarskiej po ujście rzeki Kongo w Demokratycznej Republice Konga jest już biologicznie zagrożona.
Oznacza to, że tempo połowów przekracza zdolności naturalnej odbudowy stad ryb. Eksperci ostrzegają, że zwiększona aktywność rosyjskich jednostek może doprowadzić do trwałego załamania ekosystemów morskich w regionie.
Według Indeksu Ryzyka Połowów (IUU) Rosja od lat znajduje się w ścisłej czołówce państw oskarżanych o nielegalne, nieraportowane i nieuregulowane połowy. Wcześniej była już oskarżana o przełowienie w Bałtyku, Arktyce i na Morzu Czarnym.
Rosja niszczy gospodarki państw. Straty liczone w setkach milionów dolarów
W grudniu 2025 roku Rosja podpisała nową umowę połowową z Maroko. W ramach wcześniejszego porozumienia dziesięć rosyjskich trawlerów mogło rocznie odłowić 140 tys. ton małych gatunków ryb, takich jak sardynki i makrele. W zamian Moskwa płaciła jedynie 7 mln dolarów rocznie.
Tymczasem, jak wynika z danych cytowanych przez branżowy magazyn Seafood Source, samo Maroko traci około 500 mln dolarów rocznie w wyniku nielegalnej eksploatacji zasobów morskich. Podobne porozumienie zawarto z Sierra Leone, które traci około 50 mln dolarów rocznie z powodu nielegalnych połowów. Rosyjskie jednostki uzyskały tam dostęp do 40 tys. ton ryb rocznie. Rosyjskie trawlery operują również w Angoli, Gwinei Bissau, Mauretanii, Namibii, Nigerii i Senegalu.
Eksperci wskazują, że rosyjskie statki stosują metody znane z działalności chińskiej floty dalekomorskiej. To nielegalne przeładunki na morzu, wyłączanie systemów identyfikacji AIS oraz zaniżanie raportów połowowych. Takie działania utrudniają kontrolę i pozwalają ukryć rzeczywistą skalę eksploatacji.
Ukrywanie śladów i omijanie sankcji. Putin sięgnął aż do wybrzeży Afryki
Dochody z tej działalności mają pomagać Kremlowi w omijaniu zachodnich sankcji i utrzymywaniu finansowania wojny przeciwko Ukrainie. W sytuacji ograniczonego dostępu do rynków finansowych i technologii Rosja coraz częściej sięga po surowce i zasoby naturalne poza własnym terytorium.
Rosyjska flota nie ogranicza się wyłącznie do Afryki. Według doniesień prowadzi kontrowersyjne i nielegalne działania również na wodach Alaski, Antarktydy, Oceanu Arktycznego, a także w pobliżu Japonii i Korei Południowej.
W ocenie ekspertów, jeśli międzynarodowa społeczność nie zwiększy presji i kontroli nad połowami w afrykańskich wyłącznych strefach ekonomicznych, skutki mogą być dramatyczne zarówno dla bezpieczeństwa żywnościowego regionu, jak i dla stabilności politycznej wielu państw.