Rosja ostrzy zęby na polski pas ziemi. NATO zapowiada srogi odwet

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 lutego 2026, 10:41
Rosja ostrzy zęby na polski pas ziemi. NATO zapowiada srogi odwet
Rosja ostrzy zęby na polski pas ziemi. NATO zapowiada srogi odwet/ShutterStock
Przesmyk suwalski, wąski pas ziemi na północno-wschodnim krańcu Polski, od lat pojawia się w analizach wojskowych jako jeden z najbardziej zapalnych punktów Europy. Dziś znów znalazł się w centrum uwagi po niemieckiej symulacji, według której Rosja mogłaby spróbować zablokować ten strategiczny obszar w ciągu kilku dni. Wnioski z gry wojennej wywołały nerwowe reakcje w NATO. Sekretarz generalny Mark Rutte zapowiedział "druzgocącą odpowiedź" na każdą próbę agresji.

W Brukseli Mark Rutte został zapytany o hipotetyczny scenariusz, w którym Rosja próbuje zablokować przesmyk suwalski, wąski pas terytorium Polski w rejonie Suwałk i Augustowa, łączący Polskę z Litwą. Obszar ten ma kluczowe znaczenie strategiczne, ponieważ oddziela rosyjski obwód królewiecki od Białorusi i stanowi jedyne lądowe połączenie państw bałtyckich z resztą NATO.

Przesmyk suwalski na oku Rosjan. NATO zapowiada "druzgocącą odpowiedź"

Rutte podkreślił, że NATO regularnie ćwiczy różne scenariusze kryzysowe i wykorzystuje informacje wywiadowcze do przygotowania odpowiednich planów reagowania. Zapewnił również, że ewentualna próba agresji spotkałaby się z natychmiastową i "druzgocącą" odpowiedzią. – Jesteśmy sojuszem obronnym i jesteśmy dobrze przygotowani na każde zagrożenie. Nikt nie powinien myśleć, że może nas zaatakować bez konsekwencji – podkreślił Rutte.

Pytania o gotowość NATO nie pojawiły się przypadkowo. W ostatnich dniach media informowały o wynikach niemieckiej symulacji, w której Rosja przy użyciu zaledwie 15 tys. żołnierzy zdobyła strategiczny przyczółek NATO w ciągu kilku dni. W scenariuszu pojawił się także problem paraliżu decyzyjnego wśród sojuszników.

Poza Polską nikt z graczy nie próbował kontestować "rosyjskiej pozycji wyjściowej" i wszyscy zaakceptowali ustanowienie korytarza humanitarnego na terytorium Litwy, godząc się także na brak dostępu do tego korytarza i zamknięcie nad nim przestrzeni powietrznej dla wszystkich poza Rosją.

"Bylibyśmy najpierw sami". Alarm na Litwie po symulacji ataku na przesmyk suwalski

O rosnących zagrożeniach mówiła również premier Litwy Inga Ruginiene w wywiadzie dla "Die Welt". Podkreśliła ona, że przesmyk suwalski pozostaje jednym z najbardziej newralgicznych punktów bezpieczeństwa w regionie. Zwróciła uwagę, że choć państwa bałtyckie mogą liczyć na wsparcie sojuszników w ramach artykułu 5. NATO, w pierwszych godzinach lub dniach ewentualnego konfliktu mogłyby zostać pozostawione same sobie.

Jesteśmy świadomi zagrożeń. Nawet mając silny sojusz, wiemy, że przez krótki czas bylibyśmy najpierw sami i musimy utrzymać bezpieczeństwo do momentu przybycia partnerów – zaznaczyła. W tym kontekście wysoko oceniła obecność niemieckich sił zbrojnych oraz struktur NATO na Litwie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj