Rosja ostrzy zęby na polski pas ziemi. NATO zapowiada srogi odwet

Rosja ostrzy zęby na polski pas ziemi. NATO zapowiada srogi odwet
Rosja ostrzy zęby na polski pas ziemi. NATO zapowiada srogi odwet/ShutterStock
Przesmyk suwalski, wąski pas ziemi na północno-wschodnim krańcu Polski, od lat pojawia się w analizach wojskowych jako jeden z najbardziej zapalnych punktów Europy. Dziś znów znalazł się w centrum uwagi po niemieckiej symulacji, według której Rosja mogłaby spróbować zablokować ten strategiczny obszar w ciągu kilku dni. Wnioski z gry wojennej wywołały nerwowe reakcje w NATO. Sekretarz generalny Mark Rutte zapowiedział "druzgocącą odpowiedź" na każdą próbę agresji.

W Brukseli Mark Rutte został zapytany o hipotetyczny scenariusz, w którym Rosja próbuje zablokować przesmyk suwalski, wąski pas terytorium Polski w rejonie Suwałk i Augustowa, łączący Polskę z Litwą. Obszar ten ma kluczowe znaczenie strategiczne, ponieważ oddziela rosyjski obwód królewiecki od Białorusi i stanowi jedyne lądowe połączenie państw bałtyckich z resztą NATO.

Przesmyk suwalski na oku Rosjan. NATO zapowiada "druzgocącą odpowiedź"

Rutte podkreślił, że NATO regularnie ćwiczy różne scenariusze kryzysowe i wykorzystuje informacje wywiadowcze do przygotowania odpowiednich planów reagowania. Zapewnił również, że ewentualna próba agresji spotkałaby się z natychmiastową i "druzgocącą" odpowiedzią. – Jesteśmy sojuszem obronnym i jesteśmy dobrze przygotowani na każde zagrożenie. Nikt nie powinien myśleć, że może nas zaatakować bez konsekwencji – podkreślił Rutte.

Pytania o gotowość NATO nie pojawiły się przypadkowo. W ostatnich dniach media informowały o wynikach niemieckiej symulacji, w której Rosja przy użyciu zaledwie 15 tys. żołnierzy zdobyła strategiczny przyczółek NATO w ciągu kilku dni. W scenariuszu pojawił się także problem paraliżu decyzyjnego wśród sojuszników.

Poza Polską nikt z graczy nie próbował kontestować "rosyjskiej pozycji wyjściowej" i wszyscy zaakceptowali ustanowienie korytarza humanitarnego na terytorium Litwy, godząc się także na brak dostępu do tego korytarza i zamknięcie nad nim przestrzeni powietrznej dla wszystkich poza Rosją.

"Bylibyśmy najpierw sami". Alarm na Litwie po symulacji ataku na przesmyk suwalski

O rosnących zagrożeniach mówiła również premier Litwy Inga Ruginiene w wywiadzie dla "Die Welt". Podkreśliła ona, że przesmyk suwalski pozostaje jednym z najbardziej newralgicznych punktów bezpieczeństwa w regionie. Zwróciła uwagę, że choć państwa bałtyckie mogą liczyć na wsparcie sojuszników w ramach artykułu 5. NATO, w pierwszych godzinach lub dniach ewentualnego konfliktu mogłyby zostać pozostawione same sobie.

Jesteśmy świadomi zagrożeń. Nawet mając silny sojusz, wiemy, że przez krótki czas bylibyśmy najpierw sami i musimy utrzymać bezpieczeństwo do momentu przybycia partnerów – zaznaczyła. W tym kontekście wysoko oceniła obecność niemieckich sił zbrojnych oraz struktur NATO na Litwie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jakub Laskowski
Jakub Laskowski
Dziennikarz Forsal.pl specjalizujący się w tematach związanych z bezpieczeństwem i obronnością.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRosja ostrzy zęby na polski pas ziemi. NATO zapowiada srogi odwet »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj