Rosja wysłała do Iranu pięć ton gotówki. Nie przeszkodziły im sankcje
Z dokumentów celnych, do których dotarł brytyjski dziennik, wynika, że operacja rozpoczęła się w sierpniu 2018 roku, zaledwie tydzień po tym, jak administracja Donalda Trumpa ponownie nałożyła sankcje na Iran po fiasku negocjacji dotyczących programu nuklearnego. W obliczu ograniczonego dostępu do międzynarodowych systemów bankowych Rosja postawiła na fizyczny transport pieniędzy.
Transfery realizował państwowy Probswiazbank. Instytucja przekazywała gotówkę bezpośrednio do Banku Centralnego Iranu. W sumie wysłano 34 przesyłki. Każda miała wartość od 57 do 115 mln dolarów. Bankiem kierował wtedy Piotr Fradkow, syn byłego premiera Rosji i szefa wywiadu zagranicznego SWR.
Starannie zaplanowana akcja. Rosja wsparła wiernego sojusznika
Aby ograniczyć objętość i wagę przesyłek, transportowano głównie banknoty o nominale 500 euro, choć ich wartość w dokumentach deklarowano w dolarach. Sama trasa była zaplanowana tak, aby zminimalizować kontrole i ograniczyć ślad w międzynarodowych systemach finansowych.
Najpierw pieniądze przewożono pociągami z Moskwy do Astrachania na południu Rosji. Tam ładowano je na statki płynące przez Morze Kaspijskie do irańskiego portu Amirabad. Po dotarciu do Iranu gotówka trafiała ponownie do wagonów kolejowych, którymi transportowano ją do Teheranu.
Tajne wsparcie w czasie kryzysu. Rosja pokazała, jak ważny jest Iran
Pieniądze docierały do Iranu w trudnym momencie, bowiem kraj zmagał się z poważnym kryzysem płynności. Wykluczenie z globalnych systemów finansowych utrudniało handel i funkcjonowanie instytucji państwowych. Asha Castleberry-Hernandez, była doradczyni Departamentu Stanu USA ds. Bliskiego Wschodu, oceniła, że dostawy były formą tajnego wsparcia. Miały pokazać, jak ważny jest dla Kremla sojusz z Teheranem. Z kolei Ariane Tabatabai, starsza asystentka specjalnego wysłannika USA ds. Iranu, sugerowała, że część środków mogła trafić na zakupy wojskowe lub wsparcie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.