Trump o prezydencie Polski: Mój wielki przyjaciel Andrzej Duda jest w Doylestown, to wspaniały dzień dla Polonii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 września 2024, 18:59
Donald Trump skomentował dziś wizytę prezydenta Andrzeja Dudy w Doylestown w Pensylwanii, która jest uważana za "amerykańską Częstochowę".  - To wspaniały dzień dla naszej wspaniałej polsko-amerykańskiej społeczności. Mój wielki przyjaciel, polski prezydent Andrzej Duda, jest w Narodowym Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Doylestown w Pensylwanii - powiedział Trump. Jego słowa są interpretowane jako próba pozyskania głosów Polonii, które mogą mieć duże znaczenie w nadchodzących wyborach prezydenckich w USA. 

"Mój wielki przyjaciel, polski prezydent Andrzej Duda"

"To wspaniały dzień dla naszej wspaniałej polsko-amerykańskiej społeczności. Mój wielki przyjaciel, polski prezydent Andrzej Duda, jest w Narodowym Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Doylestown w Pensylwanii, aby oddać hołd i upamiętnić odważnych bohaterów, którzy walczyli o niepodległość Polski po II wojnie światowej" - napisał Trump we wpisie na swoim portalu TRUTH Social. "To właśnie niesamowity przykład polskich bohaterów w historii zainspirował końcowe słowa mojego przemówienia do odważnego narodu polskiego 6 lipca 2017 r.: +Walczmy wszyscy razem jak Polacy — o rodzinę, o wolność, o kraj i o Boga+" - dodał.

Do wpisu dołączył nagranie fragmentu swojego przemówienia sprzed pomnika Powstania Warszawskiego z 2017 r.

Donald Trump zabiega o głosy Polonii

Wpis Trumpa odnosi się do niedzielnej wizyty prezydenta Dudy w sanktuarium pod opieką paulinów, nazywanym "amerykańską Częstochową". Duda weźmie tam udział w mszy i ceremonii odsłonięcia pomnika na cześć Polaków walczących o niepodległość po II wojnie światowej. Początkowo sztab kandydata Republikanów zapowiadał, że Trump dołączy do Dudy podczas uroczystości, potem jednak informował, że do tego nie dojdzie.

Sanktuarium w Doylestown jest ważnym miejscem spotkań i pielgrzymek dla Polonii z Pensylwanii i okolicznych stanów. Pensylwania, gdzie 5 proc. ludności to osoby polskiego pochodzenia, jest postrzegana jako jeden z najważniejszych stanów dla losów wyborów prezydenckich. O głosy Polonii tam i w innych kluczowych stanach, w tym Michigan i Wisconsin, zabiegają obydwie partie.

Z Doylestown Oskar Górzyński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj