Syn wiceszefowej CIA zginął... walcząc za Rosję! Niewiarygodna historia młodego Amerykanina.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 kwietnia 2025, 13:25
Rosyjscy żołnierze
Amerykanin założył niebieski beret i walczył w elitarnym VDV./Shutterstock
Z ukraińskiego frontu na pierwsze strony gazet trafiła historia, która mogłaby stać się scenariuszem hollywoodzkiego thrillera. Syn wysokiej funkcjonariuszki CIA, 21-letni Michael Gloss, zginął w ubiegłym roku podczas działań wojennych w Donbasie… walcząc po stronie rosyjskiej armii. Jak to możliwe, że potomek elity amerykańskiego wywiadu zdecydował się zasilić szeregi WDW – rosyjskich wojsk powietrznodesantowych?

Od aktywisty do ochotnika w rosyjskiej armii

Jeszcze kilka lat temu Michael był aktywistą, który wspierał ekologiczne projekty, pomagał w odbudowie zniszczonych domów w Turcji i Hondurasie oraz otwarcie deklarował poparcie dla Ukrainy. Wydawałoby się, że jego ścieżka życiowa biegnie daleko od jakiejkolwiek formy militarnego zaangażowania. Ale wszystko zmieniło się w 2023 roku, gdy wyruszył w podróż do Rosji. Najpierw odwiedził Krym przy okazji festiwalu hippisowskiego, potem coraz głębiej zanurzał się w rosyjską kulturę i ideologię. Zafascynowany ZSRR i Rosją, deklarował w mediach społecznościowych chęć uzyskania obywatelstwa i życia na rosyjskiej wsi.

Syn amerykańskiej elity walczył po stronie Rosji
Syn amerykańskiej elity walczył po stronie Rosji/media społecznościowe

W cieniu wielkiej polityki: kim byli jego rodzice?

Ojciec Michaela – Larry Gloss – to były żołnierz US Navy i uczestnik inwazji na Irak, obecnie związany z projektami NATO. Matka – Juliane Gloss – w lutym 2024 roku objęła stanowisko zastępczyni dyrektora CIA ds. innowacji cyfrowych. To jedno z najwyższych stanowisk w strukturach amerykańskiego wywiadu. Gdy więc okazało się, że ich syn nie tylko odciął się od USA, ale i dołączył do rosyjskiej armii, mogli przecierać oczy ze zdumienia.

"Nie chciał walczyć, chciał pomagać". Służba Michaela w Rosji

Michael trafił do 106. Gwardyjskiej Dywizji Powietrznodesantowej, a później do 137. pułku WDW. Choć – jak twierdzili jego towarzysze – nie miał zamiaru brać udziału w walkach, lecz wspierać armię w inny sposób, ostatecznie zginął w okolicach miejscowości Razdoliwka i Wiesiołe. Przedtem przebywał w ośrodku szkoleniowym „Awangard” w Podmoskowiu, gdzie mieszkali także inni cudzoziemcy, którzy zaciągnęli się do rosyjskiego wojska. Jego pogrzeb odbył się w USA 21 grudnia 2024 roku.

Zdrada czy ideowe przebudzenie?

Historia Michaela Glossa wywołuje więcej pytań niż odpowiedzi. Czy jego decyzja była aktem buntu przeciwko rodzicom i systemowi, który reprezentowali? A może rzeczywiście – jak sam pisał – zafascynowała go Rosja i chciał „żyć inaczej”? Jedno jest pewne: jego los to jedna z najbardziej zaskakujących historii tej wojny – opowieść o młodym człowieku, który zrezygnował z życia w USA, by oddać życie w mundurze innego państwa.

Źródło: Україна Online

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj