"Jestem głęboko zdumiony i zaskoczony faktem przedstawienia mi przez prokuraturę zarzutów dotyczących manipulowania akcjami Krezusa w 2012 roku. Co prawda, do tej pory nie otrzymałem uzasadnienia tej decyzji, jednak zdecydowanie zaprzeczam jakoby moim celem przy dokonywaniu transakcji kupna i sprzedaży akcji była manipulacja i wprowadzanie w błąd uczestników rynku" – czytamy w oświadczeniu.

Inwestor wskazał, że działania prokuratury traktuje jako element kampanii prowadzonej i inspirowanej przez Komisję Nadzoru Finansowego, zmierzającej do zdyskredytowania go.

"Kolejny raz próbuje się zszargać moją reputację, wizerunek oraz dobra osobiste, co negatywnie wpływa na warunki, w jakich rozwijają się firmy, które kontroluję" – czytamy dalej.

Podkreślił, że zawsze płacił podatki w Polsce i nigdy nie zamierzał przenosić działalności gospodarczej za granicę.

"Podejmowane wobec mnie nieprzyjazne działania, mogą skutkować decyzją o wycofaniu spółek, które kontroluję z publicznego obrotu oraz ograniczeniem inwestycji w polskich przedsiębiorstwach zatrudniających kilkanaście tysięcy pracowników" – podsumował Karkosik.

We wtorek Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że przedstawiła Romanowi K. zarzut popełnienia przestępstwa karalnej manipulacji akcjami spółki Krezus S.A., tj. przestępstwa z art. art. 183 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Zarzut współdziałania z Romanem K. usłyszeli także Grażyna K. oraz Jakub N. Podejrzanym grozi kara grzywny do 5 mln zł oraz kara pozbawienia wolności do lat 5.

"Zarzut obejmuje zdarzenia do jakich doszło w okresie od lipca do listopada 2012 r. na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. W toku postępowania ujawniono, że podejrzani składali zlecenia i zawierali transakcje na akcjach spółki Krezus S.A. m.in. manipulując kursem akcji i wprowadzając w błąd innych inwestorów, co do rzeczywistego popytu i podaży instrumentu finansowego. Jak ujawniono łączna ilość akcji, którymi obracali podejrzani wynosiła ponad 3 mln sztuk, a ich wartość przekroczyła 36 mln zł. Podejrzani inwestorzy zdominowali obrót akcjami spółki Krezus, a ich udział w wolumenie kupna wyniósł blisko 68 %, a w wolumenie sprzedaży ok. 31%" - napisano w komunikacie prokuratury.

Roman Karkosik jest większościowym akcjonariuszem Alchemii, Boryszewa i Impexmetalu. Posiada także m.in. akcje Krezusa.


Do sprawy odniósł się także prezes Krezusa. "W związku z doniesieniami o podejrzeniu manipulacji akcjami spółki Krezus S.A. informujemy, że dotyczą one sytuacji, która rzekomo miała mieć miejsce w 2012 r. Tym samym pozostaje ona bez jakiegokolwiek wpływu na bieżące funkcjonowanie spółki. Prowadzimy działalność operacyjną w sposób całkowicie niezakłócony. Ponadto, przypominamy, że Spółka nie ma żadnego wpływu na charakter transakcji giełdowych zawieranych pomiędzy inwestorami" - napisał w oświadczeniu Jacek Ptaszek, prezes zarządu.


>>> Czytaj też: Prokuratorzy wciąż kryją mafię lekową. Zorganizowany proceder trwa w najlepsze