W okresie styczeń-czerwiec 2017 r. w całym kraju do upadłości zgłoszonych zostało 1083 przedsiębiorstw. To o 252 firmy (18,9 proc.) mniej niż pierwszej połowie poprzedniego roku. Również liczba pracowników zatrudnionych w zakładach przeznaczonych do upadłości zmniejszyła się o ok. 20 proc. W pierwszej połowie 2017 r. było to ponad 5,1 tys. osób (o 1,3 tys. mniej niż w w podobnym okresie 2016 r.)

SVT poinformował, że liczba upadłości jest wyraźnie mniejsza we wszystkich znaczących sektorach fińskiej gospodarki. Ostatnio tak niska liczbę bankrutujących firm odnotowano przed kryzysem finansowym w 2008 r. (ok. 1200 przedsiębiorstw).

SVT podaje, że wyraźny spadek upadłości widoczny jest w sektorze tzw. innych usług, m.in. informatycznych, finansowych i ubezpieczeniowych, nieruchomości, administracyjnych itp.; w tych branżach liczba bankrutujących firm spadła o 19,5 proc. O 27 proc. spadła w dziedzinie logistyki i magazynowania, w rolnictwie, leśnictwie i rybołówstwie o 26 proc., w hotelarstwie i gastronomii o 22 proc.

Liczba upadłości nadal jest wysoka w firmach budowlanych, w których jednocześnie pracę w związku z upadłością potencjalnie stracić może najwięcej osób. W porównaniu do ubiegłego roku liczba upadających przedsiębiorstw z tego sektora spadła o 6 proc.

Pod względem terytorialnym najwięcej firm w Finlandii działa na południu w regionie największych miast – stolicy Helsinek, Espoo i Vantaa. W tym regionie bankrutujących firm było 345, a w podobnym okresie 2016 r. - 453 firmy.

Według fińskich komentatorów zmniejszająca się liczba upadłości przedsiębiorstw potwierdza poprawę fińskiej gospodarki, która przez lata była w fazie stagnacji. Opublikowane w ostatnich tygodniach przez SVT wskaźniki gospodarcze są lepsze niż wcześniej zakładane przez fiński rząd. W związku z lepszymi danymi gospodarczymi w czerwcu fiński bank centralny podniósł prognozę wzrostu PKB w 2017 r. do 2,1 proc. (wcześniej zakładał 1,6 proc.).

Z Helsinek Przemysław Molik (PAP)