Nie można jeszcze wiarygodnie oszacować strat po huraganie Harvey, a kolejny kataklizm zagraża wybrzeżu USA. Jest nim huragan Irma. Prędkość wiatru wg amerykańskich służb meteorologicznych może zbliżać się nawet do 280 km/h. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że huragan uderzy we Florydę. We wtorek podniesiono rangę Irmy do piątego, najwyższego stopnia. Tym razem zagrożony jest nie rynek surowców energetycznych, ale znacznie bardziej niszowy, rynek kontraktów na mrożony, skoncentrowany sok pomarańczowy.

Już w ubiegłym roku zbiory surowca były fatalne i wyniosły zaledwie 70 milionów skrzynek (każda zawiera 90 funtów owoców). Dla porównania: w rekordowym 1998 roku zbiory wyniosły 244 miliony skrzynek. Taki stan rzeczy to pokłosie długoterminowych tendencji. Częściowo odpowiedzialne są trendy konsumenckie. Amerykanie odwracają się od soku pomarańczowego uzyskiwanego z mrożonego koncentratu na rzecz innych napojów, w tym soków świeżych. Czynniki podażowe, które w ostatnich dwudziestu latach negatywnie wpływały na wielkość produkcji to: starzenie się plantacji (maksymalne plony uzyskuje się z kilkunastoletnich drzewek), zmniejszanie areału upraw pod presją rosnących cen gruntów, oraz negatywny wpływ na kondycję upraw bakterii wywołujących zielenienie cytrusów.

Skrajnie skoncentrowana podaż

Niemal całość zbiorów Florydy jest wykorzystywanych do produkcji soku, z przewagą mrożonego koncentratu, który jest przedmiotem obrotu na giełdzie ICE w Nowym Jorku. Warto też dodać, że zdecydowana większość towaru (ponad 90 proc.), która może być bazą kontraktów pochodzi z Florydy. To właśnie unikalna koncentracja podaży jest kluczowym wyróżnikiem tego niszowego rynku. W jej rezultacie jest to rynek bardzo wrażliwy na klęski nieurodzaju. W miesiącach grudzień – luty szoki podażowe mogą wywoływać przymrozki.

Drugim okresem szczególnego zagrożenia dla upraw jest letni sezon huraganów i tropikalnych burz, który rozpoczyna się w sierpniu. Najdotkliwsze z punktu widzenia kondycji upraw kataklizmy uderzyły we Florydę

w 2004 i 2005 roku. W sierpniu i wrześniu 2004 była to seria aż czterech huraganów, z których najsilniejszemu nadano imię Charley. Ze względu na siłę wiatru sięgającą 240 km/h został on zakwalifikowany jako huragan IV kategorii. W wyniku kataklizmu bardzo poważnie ucierpiały uprawy cytrusów, a w notowaniach kontraktów na FCOJ doszło do wybicia z długoterminowej konsolidacji – kurs wszedł w trwający kilkanaście miesięcy trend wzrostowy, w ramach którego ceny wystrzeliły z około 60 centów do prawie 2,5 dolarów. Zwyżki dodatkowo przyśpieszyły, gdy w październiku 2005 roku we Florydę uderzył huragan Wilma najwyższej, V kategorii. Należy odnotować w tym miejscu kolejną, kluczową cechę już nie upraw, ale samego mrożonego soku pomarańczowego. Jego maksymalna zdatność do użytku to około dwa lata. W rezultacie seria kilku nieudanych sezonów stwarza nie tylko zagrożenie pod postacią silnego wzrostu cen, ale także utrzymywania się ich na wysokim poziomie przez długi czas (nawet pomimo chimerycznego popytu ze strony konsumentów).

Sytuacja w notowaniach

Kurs soku na ICE od początku roku do końca sierpnia obniżył się o około 1/3. Rynek, a przynajmniej inwestorów instytucjonalnych zarządzających aktywami (managed money, czyli m.in. fundusze hedgingowe) cechuje nadal jednoznacznie negatywny sentyment. Wg ostatnich danych CFTC na jedną pozycję długą w tej kategorii przypadało aż ponad 9 pozycji krótkich. W rezultacie istnieje gigantyczne pole do wystąpienia masowego pokrywania krótkich pozycji, czyli tzw. short squeeze. Obserwujemy to m.in. na dzisiejszej sesji, która przynosi momentami 6 – proc. zwyżkę cen. Kolejne dni przyniosą nerwowe wyczekiwanie na nowe informacje dotyczące siły huraganu i miejsca uderzenia kataklizmu. Pozycjonowanie sugeruje, że prawdopodobnie będą to sesje wzrostowe.

Z punktu widzenia analizy technicznej sok pomarańczowy wybił się z ponad 4-miesięcznej konsolidacji, co można potraktować jako silny sygnał kupna. W dłuższym terminie notowania prawdopodobnie osiągną poziom 160 USd, gdzie wypada zasięg wynikający z wybicia z konsolidacji oraz zniesienie Fibonacciego 78,6 proc. Po drodze warto uważać na dołek ustanowiony 4 kwietnia w rejonie 148 USd. Kluczowym dla perspektyw notowań wsparciem staje się przełamany szczyt z 18 sierpnia przy 140 USd.

>>> Czytaj też: Naimski: Polska po 2022 roku nie będzie sprowadzać gazu z Rosji w takiej formule jak obecnie

Autor: Bartosz Sawicki, Kierownik Departamentu Analiz, DM TMS Brokers