Ze stanowisk zrezygnowali: wicepremier Sevil Shhaideh, protegowana lidera socjaldemokratów Liviu Dragnei, minister ds. funduszy europejskich Rovana Plumb i minister transportu Razvan Cuc.

Stawiane Shhaideh i Plumb oskarżenia o korupcję obciążyły stosunki Rumunii z Komisją Europejską.

Jak poinformował Dragnea, kierownictwo PSD spotka się w piątek, by zadecydować o nowym obsadzeniu opuszczonych stanowisk ministerialnych.

Transparency International, pozarządowa organizacja ujawniająca i zwalczająca działania korupcyjne zalicza Rumunię do najbardziej skorumpowanych państw Unii Europejskiej, a Bruksela roztoczyła nad rumuńskim wymiarem sprawiedliwości specjalny nadzór.

PSD pragnie wyegzekwować od rządu realizację ambitnego programu obejmującego m.in. cięcia podatkowe, podwyżki płac w sektorze publicznym i zwiększenie emerytur, a także zreformowanie sądownictwa, co jednak zdaniem Komisji Europejskiej mogłaby zagrozić jego niezawisłości.

Do zmian w rządzie dochodzi w trzy miesiące po zaprzysiężeniu Tudose na stanowisku premiera. Powiedział on, iż nie boi się złożenia dymisji, co jednak automatycznie oznaczałaby upadek rządu.

"Gdyby ten rząd miał upaść, wtedy z pewnością bardzo poważnie zastanowiłbym się, czy PSD jest jeszcze zdolna rządzić. Na razie nie mamy takiej sytuacji" - powiedział dziennikarzom prezydent Klaus Iohannis. (PAP)